Coś się wali

    W historii świata i naszego gatunku możemy śmiało założyć, że przestrzeń naszej orientacji stanowi zaledwie (lub aż!) sześć tysięcy lat, z których dwa tysiące przypadają na naszą erę. Na temat czasów przedsumeryjskich możemy jedynie teorytezować, zresztą spekulacje dotyczą sporej części historii, o jakiej mówimy w otwartym społecznym dyskursie. Jest jednak jedna rzecz, której możemy... Czytaj dalej →

Reklamy

Wieczorne dywagacje #3

O WSZYSTKIM I O NICZYM Nie piszę od ponad miesiąca. Zbyt wiele się dzieje, a czasu jakby ubywa. Kiedy nauczę się nim w końcu zarządzać może uda mi się rozciągnąć te dwadzieścia cztery godziny na wszystkie rzeczy, które chciałabym robić. Tymczasem krótko wspomnę tylko o tym, że już chyba wiem, jaka jest najważniejsza umiejętność w... Czytaj dalej →

Wieczorne dywagacje #2

O WSZYSTKIM I O NICZYM Coraz częściej zauważam, że gubię czas. Im jestem starsza, tym gubię go więcej. Ostatni  weekend trwał pięć minut - tak przynajmniej to czułam. Został we mnie jakiś żal, że nie zrobiłam wszystkiego, co chciałam zrobić. Albo wymagam od siebie za dużo, albo nie potrafię tego czasu organizować. Nie udało się... Czytaj dalej →

Wieczorne dywagacje #1

To pierwszy wpis w nowej kategorii na blogu, w której po prostu będę wyrzucać z siebie myśli (bo z pustą głową lepiej się zasypia) O WSZYSTKIM I O NICZYM  Zasypało nas, zmroziło, odcięło od świata. Przyznam, że ten niespodziewany czterodniowy weekend spadł mi jak manna z nieba. Wreszcie mam czas, aby trochę ponadrabiać, zabrać się... Czytaj dalej →

Jak zaprzepaścić swoje życie -10 skutecznych rad

Myśleliście kiedyś o tym jak wszyscy uwielbiają dobrze radzić? Jako nastolatka wiecznie słyszałam niezliczone wskazówki, sugestie, porady i myślałam, że to się musi skończyć, że kiedy będę dorosła nikt nie będzie pouczał mnie, co powinnam robić, aby dobrze żyć. O, ironio! W pewnym momencie sama stałam się osobą, która "wie lepiej", na szczęście dość szybko... Czytaj dalej →

Wszystkie małe rzeczy

Koniec roku to zazwyczaj okres, w którym na każdym blogu i każdej stronie roi się od podsumowań. Lekką ręką rozliczamy się z życia, ale czy naprawdę chodzi o to, aby wszystko sprowadzać do statystyk? Nie zawsze, dlatego tutaj nie będzie żadnego bilansu. Napiszę tylko, że to był dobry, nawet bardzo dobry rok. A co się... Czytaj dalej →

Pisokracja i kiełbasa

Jestem zwykłym człowiekiem, więc polityka mnie brzydzi. Był czas, kiedy brzydziła nieco mniej, wtedy nawet napisałam pracę magisterską poświęconą Palikotowi (tak, oczywiście, że teraz trochę się wstydzę). Poza tym epizodycznym zauroczeniem świńskim ryjem i sztucznym kutasem, zawsze zbierało mi się na większe lub mniejsze wymioty przy jakiejkolwiek styczności z sejmowymi gadającymi głowami. Ot, taka zwyczajna... Czytaj dalej →

Feminizm szminki i cellulitu

  Chciałam sprawdzić co pokażą mi google kiedy wpiszę w wyszukiwarkę słowo feministka i wiecie co? Tak jak się pewnie domyślacie to, co ukazało się moim oczom było zbiorem zdjęć pań o wątpliwym powabie, w większości ze sporą otyłością oraz kretyńskich memów wyśmiewających feminizm. A więc to tak - feministka nie może być ładna. Dziewczyna... Czytaj dalej →

Powakacyjny spleen

  Prawie siedem tysięcy kilometrów przejechanych motorem w niecałe trzy tygodnie, dziesięć krajów i z tysiąc spróbowanych piw. Wyszukiwanie najlepszych wegetariańskich restauracji i obżeranie się świeżo zerwanymi figami. Pływanie w morzu nieopodal starego kamiennego miasteczka przy zachodzącym słońcu z jednej i wschodzącym księżycu z drugiej strony. Noc spędzona w pokoju nad starym pubem w średniowiecznym... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: