Powakacyjny spleen

 

Prawie siedem tysięcy kilometrów przejechanych motorem w niecałe trzy tygodnie, dziesięć krajów i z tysiąc spróbowanych piw. Wyszukiwanie najlepszych wegetariańskich restauracji i obżeranie się świeżo zerwanymi figami. Pływanie w morzu nieopodal starego kamiennego miasteczka przy zachodzącym słońcu z jednej i wschodzącym księżycu z drugiej strony. Noc spędzona w pokoju nad starym pubem w średniowiecznym mieście, które wygląda, jak wyjęte z bajki. Niekończące wpatrywanie się w gwiazdy i wiele innych rzeczy, za którymi będę tęsknić w deszczowym Dublinie.

Te wakacje były niesamowite, tym bardziej więc powrót do rzeczywistości nie okazał się czymś łatwym. Problem ‚jak wrócić do rzeczywistości’ dotyczy większosci ludzi, których znam, stąd oto kilka moich sposobów na to jak radzić sobie z obniżonym powakacyjnym nastrojem.

Ale zanim się rozpiszę – spójrzcie tylko na Bruges – czyż nie jest to najpiękniejszy zakątek na świecie?!

water-710561_960_720
Bruge: miłość od pierwszego wejrzenia ❤

Spotykaj się z ludźmi

Kiedy za oknem coraz więcej jesieni, mam ochotę wskoczyć pod koc z jakąś grubą poweścią i nie wychylać głowy przez następne trzy miesiące. Kuszące, ale nawet tak przeobrzydły introwertyk jak ja wie, jak ważne jest obcowanie z innymi ludźmi. Szczególnie w okresie powakacyjnego spleenu. Wyskoczenie do kina, wspólny wieczorny spacer, wspólne ugotowanie kolacji, czy smakowanie nowych piw w ulubionym pubie ma udowodnione działanie terapeutyczne 😉

Planuj i zarządzaj sobą

Kiedy nie jesteś w pracy masz całe 24 godziny na to by zająć się wszystkimi rzeczami na jakie przyjdzie ci ochota. Kiedy wakacje się kończą twój zasób czasu jest również mocno ograniczony i niestety nic nie można na to poradzić, ale to właśnie sposób w jaki to ugryziesz ma ogromny wpływ na twoją efektywność. Nigdy nie byłam zwolenniczką planowania wszystkiego, ale jeżeli rysuje się przede mną stos rzeczy, którymi muszę się zająć, jest to najlepszy sposób. Ponadto planowanie zadań pozwala oszczędzić dużo czasu, które możemy wykorzystać na rzeczy, które lubimy robić najbardziej.

21731080_10155198958209514_8983506740326287792_n

Wstawaj wcześniej

Nie należę do rannych ptaszków, ale zdążyłam przekonać się, jak wiele rzeczy udaje mi się zrobić, kiedy zdołam wykraść porankowi te ekstra dwie godziny. Czasami warto wskoczyć do łóżka o normalnej porze i zamiast następnego dnia gnić do południa, zająć się czymś dla nas ważnym. Pomyśl, że jeżeli rano uda Ci się zrobić większość rzeczy zaplanowanych na dany dzień, to właściwie wieczór należy już tylko do Ciebie i tej butelki wina schowanej w lodówce!

Ruszaj się!

Żadna nowa folozofia – endorfiny, endorfiny i jeszcze raz endorfiny! Nie ma nic lepszego na obniżony nastrój niż porządnie dać sobie po dupie czy to na siłowni, czy biegając w parku – co kto lubi. Konkretny wycisk to taka lokata w życiową energię i witalność.

Przyjemnośći

Poświęć przynajmniej godzinę dziennie na to, co lubisz robić najbardziej. Jeżeli nie masz czasu – tak, jak pisałam wyżej-wstań wcześniej i najpierw zrób to, co musisz zrobić. Dla mnie dzień bez książki jest dniem straconym, ale jasne, że zdarza mi się mieć dni, kiedy książka tylko smutno patrzy na mnie z nocnej szafki. Niestety, między pełnoetatową pracą i pełnoetatowym wieloletnim związkiem, planowaniem wszystkiego w swojej właśnie powstającej firmie, regularnym treningami na siłowni oraz dopiero co zaczętą nauką jogi, próbami zostania w końcu wybitną literatką i profesjonalną rysowniczką i tym cholernym niemieckim, którego już chyba nigdy się nie nauczę (😂) czasami brakuje mi tej godziny na książkę. A szkoda, bo właśnie dorwałam Jesień średniowiecza Huizingi, jest bardzo porywająca i wszystkim polecam!

Muszę przyznać, że z powakacyjną depresją jest mi o tyle łatwiej, że najbardziej w świecie kocham jesień, a ta właśnie się zaczyna. Nie mimozami, jak pisał Tuwim, a słotą i spadkiem temperatury do 11 stopni. Ale dobre i to, w końcu to nie przedwojenna Warszawa, tylko najbardziej mżyste miasto świata 😉

 

 

 

 

Reklamy

Ewolucja grozy – czego się boimy

Strach, w takiej lub innej formie, towarzyszył ludziom zawsze. Początkowo był to zapewne strach przed niebezpieczeństwem, przed tym co nieznane, przed gniewem bogów czy demonów. Groza ewoluowała i można powiedzieć, że jej wieloaspektowość rozwijała się wraz z rozwojem ludzkości. Samo umiłowanie grozy  to już nieco inne zagadnienie. Miłośnicy makabry, do których sama się zaliczam, potrafią zauroczyć się tą niesamowitą estetyką. Z tej czarnej miłości właśnie powstał ten wpis pełen dociekań na temat tego dlaczego lubimy sie bać i czy wciąż boimy się tych samych rzeczy.


Opowieści, w których pierwiastek grozy odegrał niemałą rolę nie są bynajmniej tworem współczesnym. O niesamowitych, budzących dreszcz przerażenia stworach możemy przeczytać już u Owidiusza. Starożytne wierzenia, nie tylko rzymskie czy greckie, pełne były demonów, pożerających ludzi potworów, syren (zgoła nie przypominających disnejowskiej Arielki), czy zjawopodobnych kreatur. W naszej rodzimej, słowiańskiej mitologii również roi się od budzących lęk demonów. Strach przed latawcami, południcami czy rusałkami został wyparty przez strach przed piekłem i Szatanem wraz z wyparciem wierzeń etnicznych przez Chrześcijaństwo.


Przepiękne ilustracje Pawła Zycha i Witolda Vargasa to tylko jeden z powodów dla których warto sięgnąć po Bestiariusz Słowiański. 

bestiariusz-slowianski-czyli-rzecz-o-skrzatach-wodnikach-i-rusalkach-b-iext43255028


Rodzi się straszydło

Wyrosłe z wierzeń ludowych mity były nijako kanwą kreacji najważniejszych/najbardziej spopularyzowanych istot straszących nas w powieściach grozy i późniejszym horrorze. Zanim jednak w XVIII wieu rozgorzał szał na gotycką powieść sentymentalną, z której zasadniczo wywodzą się dzisiejsze powieści grozy oraz horrory i zanim Walpole napisał Zamczysko w Otranto, ludzie karmili się grozą, jaką niosły ustne opowiastki (dziś być może powiedzielibyśmy legendy miejskie) snute wokół budzącego wiele emocji tematu śmierci.

Zasadniczo wszystko miało swój początek w złej śmierci. Zła śmierć to taka, która nie nastąpiła naturalnie. Stąd też powracające mary samobójców, topielców, czy ofiar morderstw. Wierzono, że których życie zostało przerwane ogniem, wodą, żelazem i sznurem stanowią większość powracających z zaświatów. Za pechowców, którzy mogą powrócić po śmierci, uważano także tych, którzy urodzili sie w czepku, o złej godzinie lub wykonywali określony zawód, np.kowala.Oczywiście wyróżniano duchy czyste i nieczyste. Powracający zmarli zawsze budzili strach. Nawet dziś welu ludzi przygotowuje się na apokalipsę zombie 😉 Pierwszy film o zombie Białe Zombie powstał w 1932 roku, a sam temat cieszy się sporym powodzeniem aż do dziś.

Zombie kiedyś i dziś – zbyt wiele się nie zmieniło

 

Postacie z powieści grozy, jak również te straszące nas dziś w horrorach, często mają swych protoplastów wywodzących się ze starych ludowych wierzeń. Prekursora wampira na przykład mozna upatrywać w opowieściach o przywoływaczach,grobnikach, pożeraczach, kołaczących, przeżuwaczach, czy dziewięciobójcach (Neuntöter). Przyznam, że wizja przeżuwacza, czyli zmarłego, który stopniowo pożera swój całun (stąd dziwne odgłosy dochądzące z trumy) przyprawia mnie o gęsią skórkę! Sylwetka wampira,taka jaką znamy ją dziś, wzięła swe początki z literackiej wizji Johna W.Polidoriego, autora Wampira oraz Brama Stokera, który napisał Draculę. U obu autorów wampir był postacią dostojną, wysoko urodzoną i w pewien sposób tragiczną. Jego postać wzbudza strach, lecz oprócz tego wznieca  fascynację. Nowożytny mit wampira powstały dzięki tym autorom w mniejszej lub większej formie przetrwał do dziś. Sam obraz postaci nie uległ ogromnej zmianie, szczególnie jeżeli przyjrzymy sie jej ewolucji w kinie.

Jak kształtował się obraz wampira w kinie

To, co się zmieniło to powstanie zupełnie nowych wampirycznych wariacji, na które możemy się natknąć w takich filmach, jak Underworld, Daybreakers czy 30 dni mroku(gdzie tak naprawdę zaciera się granica pomiędzy wampirami i zombie). Szczególnie w tym ostatnim filmie wampir nie przypomina już tej dystyngowanej bestii, którą był do tej pory – jej jakby z innego świata, a nawet z innej planety. Wampiry modernistyczne często też utraciły wykwintność na rzecz równie niepokojącej przyziemności. To, co obecnie wzbudza w nas strach to fakt, że coś z naszego najbliższego, najzwyczajniejszego otoczenia może być zagrożeniem – czymś innym niż w istocie nam się wydaje.

lostboysbrooke
Lost Boys, 1987

Istnieje również ważny aspekt wampiryzmu jaki stanowi specyficzna zmysłowość. Wampiry ukazywane były jako istoty namiętne i nie zmieniło się to od czasu, gdy Sheridan Le Fanu napisał w 1872 roku Carmillę. Namiętność i śmierć zawsze stanowiły wybuchową mieszankę. Pionierką gotyckiego romansu była Ann Radcliffe, autorka wydanych w 1794 roku Tajemnic Zamku Udolpho. Na tym gruncie nie zmieniło się wiele – spuścizna tego nurtu przecież powieśći Ann Rice, która stworzyła postać wampira Lestata, czy też seria niesławnego Zmierzchu.

1506

To, że wampir jest postacią tragiczną łatwo zauważyć. Przełom wieków XX i XXI przenosi ten tragizm w stronę dekadentyzmu. Wampir nabiera więcej cech ludzkich i zdaje sobie sprawę z etycznego wymiaru swojego istnienia. Coraz częściej mamy do czynienia z wampirami, które nie chcąc krzywdzić ludzi sa zmuszeni do nadaremnej walki ze swoją naturą.


To, czego niezmiennie baliśmy się na przestrzeni wieków to przede wszystkim to, czego nie potrafił ogarnąć nasz umysł. Na tym gruncie nie zmieniło się wiele, może poza pryzmatem postrzegania pewnych zjawisk, które i tak nawet dziś budzą sporo emocji. Strach przed Diabłem to aktualnie bardziej strach przed opętaniem, duchy, czarna magia i czarownice przybrały nieco inny wydźwięk. Wszystko to odarte z powłoki rzeczywistości (dziś raczej nikt nie wierzy w magię) nabrało bardziej fantastycznego charakteru. Motyw wiedźmy przetrwał do dziś, jednak sposób jego przedstawiania uległ wielkiej zmianie. „Współczesna” czarownica niekoniecznie musi być pokrytą brodawkami szpetną staruchą. ( à propos- dla lubiących dobre horrory polecam Autopsję Jane Doe 💀)

h0zktkpturbxy8wotzin2q2nmfin2uzmtbkntfkmdc4zgmwzwqyyji5os5qcgeslqmah80f3m0ds5mfzqmgzqhc
Egzorcyzmy Emily Rose

Tajemnice, dziwne zjawiska i mistycznie utkana rzeczywistość to coś, co zawsze budziło emocje. Czasami to właśnie niesamowita atmosfera potrafi wzbudzić więcej strachu niż dosłowne rzucanie w twarz krwawych obrazów. Mistrzem tworzenia niezwykłej, mrocznej aury w literaturze był Poe, spadkobierca nurtu gotyckiego i zarazem współtwórca tzw.Czarnego Romantyzmu, który zaisnpirował niezliczoną ilość innych twórców.

crisvector
Edgar Allan Poe (credit:CrisVector)

Mówiąc o jak wielki wpływ na odczuwanie strachu wywiera atmosfera nie sposób nie wspomnieć o Stephenie Kinge’u. Wprawdzie twórczość tego pisarza nie jest nasiąknięta typową dla powieści gotyckich aurą, jednakże King stworzył zupełnie nową jakość, która w głównej mierze opiera się na budowaniu specyficznego klimatu. U twórcy Lśnienia klimat ten polega na współistnieniu zwyczajności z zawoalowaną diabolicznością – tak jakby rzeczywistość miała podszewkę utkaną z niesamowitości, którą czasami można odwrócić na lewą stronę. King wprowadził horror do codzienności – pokazał nam, że równie przeraźliwe, jak znane nam dotąd potwory mogą być samochody, klauny a nawet własna babcia 😉


Stwory, potwory, mutanty i spółka

Poza rzeczami wykraczającymi poza ludzkie rozumienie ludzie od zawsze odczuwali lęk w stosunku do wszelkich wybryków natury. Tu nic się nie zmieniło, można jednak śmiało stwierdzić, że twórcy nurtu grozy zarówno w literaturze jak i w kinie stali sie o wiele odważniejsi i bardziej kreatywni (czasem zbyt nadgorliwi) jeżeli chodzi o kreowanie monstrów. Mitologia, folklor i stare legendy pełne są wzbudzających popłoch potworów jak chociażby harpie i smoki. Te, które są nieco bliższe współczesnym wyobrażeniom biorą swe początki z powieści stworzonych przez  Mary Shelley (Frankenstein), trochę poźniej przez Lovercrafta, który z kolei stworzył podwaliny pod nurt fantastyki naukowej.



Kolejnym aspektem istotnym w nurcie grozy jest utożsamianie brzydoty ze złem i wynikający stąd lęk przed szpetotą. Wykorzystał to już w 1932 Browning kręcąc szokujące jak na tamte czasy Dziwolągi. Dziś widoczną inspirację tym obrazem możemy odnaleźć w American Horror Story:Freaks. Poza tym mamy mnóstwo filmów, w których głównym źródłem lęku jet szeroko pojęta deformacja ciała (i przy tym symbolicznie człowieczeństwa) – od dziwolągów, przez mutanty aż do wytworów chorej wyobraźni, np.ludzkiej stonogi (Mary Shelley była pierwsza, jednak nie posunęła się aż tak daleko ;)). Inwencja w tworzeniu kreatur wydaje się być nieskończona. Rolą powieści grozy/horroru jest wzbudzanie silnych emocji, do jakich na pewno zalicza się wstręt. Odraza jako czynnik wywołujący lęk i niepokój to kanwa body horroru – wytwóru XX wieku. Produkcje takie jak Mucha, czy Martwica mózgu zapoczątkowały całą lawinę filmów stymulowanych niepokojem wywołanym przez obrzydzenie. Groza przybrała formę zniekształconych ciał, genetycznych mutacji, a także drastycznych obrazów ukazujących ludzkie ciało, łącznie(a może przede wszystkim) z trzewiami  w sposób, do jakiego nie przywykliśmy wcześniej.

Porównując American Horror Story z Dziwolągami nie można nie zauważyć daleko idących zapożyczeń:

the-fly
Mucha
3516858-freddy-freddy-krueger-33746737-500-614
Koszmar z ulicy Wiązów, 1984

Koszmar z ulicy Wiązów z niezapomnianą postacią Freddiego i Hellriser to kultowe obrazy kina grozy lat 80.

pans-labirynth
Labirynt Fauna- do kina grozy wprawdzie nie zaliczany, jednak maszkara godna najlepszego horroru

Meandry ludzkiego umysłu od zawsze stanowiły pewnego rodzaju zagadkę, a wiadomo, że ludzie boją się tego, czego nie znają. Stąd istniejąca od zawsze obawa w odniesieniu do ludzi o odmiennej kondycji umysłowej. W starożytności zaburzenia psychiczne utożsamiano z oznakami mistycznego uduchowienia bądź opętania, częściej jednak dopatrywano się choroby. Zmieniło się to w wiekach średnich i renesansie, w których w chorobę psychiczną wiązano z paktem z diabłem. Temat ten jest niewątpliwie koncepcyjny jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju grozę. Szaleńcy, paranoicy, schizofrenicy i psychopaci to postacie z niejednej strasznej historii, jaką zapewne byliśmy raczeni będąc dziećmi. Kto nie słyszał choć jednej takiej opowięści podczas wakacyjnej nocy spędzonej pod namiotem? Kto nie zastaniawiał się ile w takich opowieściach może być prawdy?


Prawdziwa, a przynajmniej wiarygodna, jest historia Elżbieta Bathory (brzmi znajomo? Oczywiście, Elżbieta była siostrzenicą naszego Stafana), która może być haniebnym wzorcem dla dotkniętych szaleństwem zbrodniarzy. Ulubionym zajęciem księżnej było zadawanie cierpień młodym, pięknym dziewczętom. Pamiętacie, że królowa Kleopatra lubiła kąpiele w mleku? Elżbieta wolała dziewiczą krew.Warto nadmienić, że był z nią spokrewniony słynący z okrucieństwa późnośredniowieczny władca Wołoszczyzny Wład Palownik, skądinąd pierwowzór Draculi Brama Stokera. 


Jedną z pierwszych literackich prób uchwycenia psychicznej dewiacji był, znany każdemu,  Doktor Jekyll i Pan Hyde Roberta Stevensona. Motyw szaleństwa połączonego z pierwiastkiem nadnaturalnym pojawia się też w Lśnieniu u Kinga. Temat ten został skwapliwie podjęty przez kino – możemy przyglądać się jego ewolucji począwszy od nakręconego w 1920 roku Gabinetu doktora Caligari, poprzez Psychozę Hitchcocka, do takich obrazów jak Milczenie Owiec. We współczesnym horrorze obok samego szaleństwa jako źródła lęku bardzo znamienny jest topos domu obłąkanych, który stanowi idealne ponure tło dla rozgrywających się wydarzeń. Jest to wyraźne odwołanie do wczesnych powięści gotyckich, w których takim tłem najczęściej były stare zamki i dwory. W obecnym nurcie grozy dotykającym tematu szaleństwa widoczne są silne inspiracje niekoniecznie zdrowymi na umyśle postaciami, które niechlubnie zasłynęły popełnionymi zbrodniami – taki Ed Gein na przykład komletował domowe wyposażenie ze skóry swoich ofiar, a John Wayne Gacy mordując przebierał sie za klauna…Brrrr To z kolei klejny ciekawy przykład w nowożytnym nurcie grozy – motyw klauna nasiąknął

Motyw szaleństwa połączony ze złudną niewinnością po raz pierwszy pojawił się w The Bad Seed z 1956 roku i jest wybornie kontynuowany do dziś, co możemy zresztą sami sprawdzić oglądając, np. Sierotę.

najwyraźniejsza inspiracja Geinem – Teksańska masakra piłą mechaniczną

hopkins
Milczenie Owiec, 1991

Zdaję sobie sprawę, że pośród wszystkich pozycji literackich i kinowych, powyższy przekrój jest zaledwie muśnięciem tematu, jednak mam nadzieję, że pomimo tej lakoniczności ukazuje ogólny zarys tego, jaką ewolucję przechodziła groza na przestrzeni lat.

Przy okazji – oglądaliście/czytaliście coś w temacie wartego polecenia?

 

 

 

 

 

Melancholijna podróż – najpiękniejsze nekropolie

Sztuka sepulkralna, a co za tym idzie specyficzna różnym czasom i kulturom ornamentyka, to bardzo ciekawe świadectwo historyczne ukazujące jak na przestrzeni wieków zmieniało się podejście do traktowania kwestii związanych ze śmiercią, czy życiem pozagrobowym. Ja mam taki fetysz dotyczący strarych, w szczególności wiktoriańskich cmentarzy. Jest w nich jakieś mistyczne piękno, które porusza we mnie najgłębiej ukryte pokłady nostalgii i takie wewnętrzne poczucie istnienia wiecznośći.


Cmentarz Łyczakowski, Lwów

Założony w 1786 roku jest jednym z najstarszych cmentarzy w Europie.

anna-wilk
fot. Anna Wilk

download

duze-podroze
fot.duże-podróże.pl

 

lyczakowski3-copy

radiowwnet
fot.radiownet

6fd478159bf1e87090b408d4bc657a593d75

To chyba ta książka, którą jeszcze jako dziecko kartkowałam niezliczoną ilość razy, sprawiła, że pokochałam sztukę sepulklarną. To również od niej, a dokładnie od nieudolnego kopiowania zawartych w niej zdjęć, zaczęła się moja pasja rysowania cmentarzy. 


Highgate Cemetery, Londyn

Powstały w roku 1839 jako część tzw. Magnificent Seven, skupiającej siedem cmentarzy w Londynie i jego okolicach. Highgate podzielony jest na część Wschodnią i starszą Zachodnią (którą można zwiedzać tylko z przewodnikiem).

76f9e7f7be15d76ef502c4c5f98fb4a9

Cmentarne katakumby znamy między innnymi z takich kinowych obrazów jak Skosztuj krwi Draculi z  legendarnym Christopherem Lee, z pięknego filmu będącego adaptacją książki Oscara Wilde’a  Portret Doriana Graya, czy jednego z epizodów Opowieści z Krypty.

cemetery

dorian-gray-0755
Dorian Gray, 2009

 

 

 

DSC_7708.JPG
zdjęcie zza ogrodzenia – część  zachodnia.

untitled-1

W latach siedemdziesiątych XX wieku o Highgate było głośno za sprawą licznych pogłosek odnoszących się do mających się tam odbywać praktyk okultystycznych i satanistycznych. Wielu ludzi nadal wierzy, że miejsce to jest nawiedzone oraz, że jest siedzibą wampirów. Teze tę rozpowszechnił  David Farrant w Sprawie Wampira z Highgate. Media przez lata żyły dziwnymi zjawiskami rzekomo dziejącymi się na terenie cmentarza. Istnieje nawet powstały w 2015 roku twór zwany The Highgate Vampire Symposium. 



South Park Street Cemetery, Kalkuta

Założona w 1767 roku nekropolia jest największym chrześcijańskim cmentarzem poza Europą i Ameryką. Wielu ludzi po wizycie w tym miejscu miało twierdzić, że zaczęli dziwnie się czuć – doświadczyli nudności i zawrotów głowy, choć sceptycy mogą to próbować wytłumaczyć ostrą, indyjską kuchnią 😉

dsc_9281-copy

 

Pere Lachaise, Paryż

Na założonym w 1804 roku cmentarzu spoczywają szczątki wielu wybitnych artystów, pisarzy, kompozytorów. Znajdziemy tu grób m.in. Chopina, Morrisona, Piaf, Prousta. Sam cmentarz jest przepiękny i niezwykle atmosferyczny.


Grób Victora Noir, dziennikarza, który zginął z ręki księcia Piotra Napoleona Bonapartego. Przyczyniło się to to wzrostu nastrojów antycesarskich i było sporym wstrząsem dla opinii publicznej. Noir miał być sekundantem podczas pojedynku między księciem a Groussettem (współtworzył on nieprzychylną Cesarstwu gazetę), jednak podczas kłótni uderzył księcia, który to oddał do niego strzał. Pogrzeb dziennikarza był wielkim, symbolicznym wydarzeniem. Co do samego nagrobka -jeszcze wiele lat po jego śmierci panowało przekonanie, że jeśli kobieta potrze widoczną na rzeźbie wypukłość, a następnie umieści w kapeluszu kwiat może być pewna szczęśliwego pożycia małżeńskiego…;)

victor-noir

 


Niezwykła jest historia Piotra  Abelarda i Heloizy, których szczątki (zmarli w  XII wieku) zostały przeniesione na Pere Lachaise w roku 1817. Zakazana miłość, skandal obyczajowy, uprowadzenie ukochanej, potajemne małżeństwo i wreszcie zemsta rodziny Heloizy na Piotrze polegająca na pozbawieniu go tej części ciała, którą dopuścił się grzechu cudzołóstwa… 

Cmentarz Olszański, Praga

Jest właściwie ogromnym zespołem cmentarnym, z którego pierwszy cmentarz powstał w 1679 roku.

d45ba567ed7d25b7c5ef0f9ba267163e

Cmentarz Żydowski, Praga

Innym godnym uwagi miejscem w Pradze jest cmentarz żydowski, który jest trzecim największy kirkutem w Europie.

zydowski


11314556

Pisząc o praskich cmentarzach, nie mogę nie wspomieć o literackim nawiązaniu jednego z moich ulubionych autorów Umberto Eco. Metafizyczno-ideologiczna powieść snuta w mrocznym i niepokojącym klimacie XIX wieku. Książka ta to tajemnice, nawiązania do kontrowersyjnego Protokołów Mędrców Syjonu i demaskujący teorie spiskowe wydźwięk. 


Kerepesi, Węgry

Utworzony w 1847 roku, pełen przepięknych rzeźb, jest jednym z najbardziej niesamowitych miejsc w Budapeszcie.

108564726

Cmentarz Powązkowski, Warszawa

Założony w 1790 roku na szczęście nie ucierpiał podczas wojen, tak jak reszta Warszawy. Na jesgo terenie podczas okupacji Armia Krajowa przechowywała składy broni, odbywały się tu wykłady wojskowe.

powazki-3

nekropolis-adam-bujak-album-7_6579884
Adam Bujak Nekropolis

nekropolie-adama-bujaka-okladka_6579908

W Nekropolis znajdziemy niesamowite zdjęcia Adama Bujaka z cmentarzy w Warszawie, Krakowie, Lwowie i Wilnie.


Melaten, Kolonia

Sam cmentarz założono w 1810 roku, jednak pierwsza wzmianka o tym miejscu pojawiła się dużo wcześniej, jako że na tym terenie od końca XII wieku znajdował się azyl dla trędowatych, a zmarłych chowano w sąsiedztwie leprozorium. W miejscu tym palono również czarownice i wykonywano egzekucje na przestępcach.

 

Glendalough, Irlandia

Położony w przepięknej dolinie, w pobliżu dwóch jezior i dzikich lasów niewielki przyklasztorny cmentarz. Powstanie katedry i kościoła datuje się na koniec XII wieku. Jest to niewątpliwie jedno z najbrdziej magicznych miejsc na zielonej Wyspie.

dsc_2417


352x500

Pozycja warta polecenia to Cmentarze autorstwa Clemensa Jöckle. W albumie znajdują się zdjęcia i informacje dotyczące sześćdziesięciu najsłynniejszych europejskich cmentarzy. 


miejsca warte wspomnienia:

cw2uqtyw4aql2ue
Brugges, Belgia

coś w klimacie do poczytania

ksiega-cmentarna-_bn17400