Feminizm szminki i cellulitu

 

Chciałam sprawdzić co pokażą mi google kiedy wpiszę w wyszukiwarkę słowo feministka i wiecie co? Tak jak się pewnie domyślacie to, co ukazało się moim oczom było zbiorem zdjęć pań o wątpliwym powabie, w większości ze sporą otyłością oraz kretyńskich memów wyśmiewających feminizm. A więc to tak – feministka nie może być ładna.

Dziewczyna mojego znajomego nie goli się. Na swoim blogu wrzuca zdjęcia, na których pokazuje swoje tak niepasujące do współczesnych standardów piękna zdjęcia. Jest z nich zadowolona i jest ok. Pamiętam też inną blogerkę, która przestała golić nogi, ale jej brwi były zawsze idealnie wydepilowane…                                                                                          Na wielu innych feministycznych blogach spotykam się z wpisami traktującymi o tym, że wizerunek kobiecego ciała zakorzeniony w naszej kulturze nie ma nic wspólnego z tym, jakie to ciało jest naprawdę. Bo mamy włosy. Cellulit. Talie szersze niż 60 cm. Obwisłe piersi. Rozumiem to. Rozumiem to, ale…

Przecież wszyscy wiemy, jakie ciało jest naprawdę i od wieków próbujemy zrobić coś, aby lepiej się w nim czuć! To oczywiste, że człowiek wcale nie jest najpiękniejszym zwierzęciem – taka trochę łysa małpa, nic dziwnego więc, że od niepamiętnych czasów starał się trochę ten swój wizerunek podrasować. A to jakaś ładna szmatka, peruczka, szmineczka. I dotyczyło to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Zresztą kwestia niechcianego owłosienia też przecież dotyczy obu płci – na nieogolone kobiece nogi patrzymy w ten sam sposób, co na owłosione męskie plecy! Choć więc rozumiem cały ten zamęt wokół kobiecego nieogolonego łona, wychwalania cellulitu i boczków wydaje mi się,  że większość kobiet mając do wyboru być nieatrakcyjną feministką a atrakcyjną feministką  wybrałaby to drugie. Bo taka po prostu nasza natura – ego che zawsze dobrze wyglądać i mieć rację. No właśnie, słychać dużo ostatnio o tym, jak wzbiera trzecia fala feminizmu, który nie jest już feminizmem jaki znaliśmy do tej pory. Jeśli chodzi o mnie to czasami wydaje mi się, że niektórzy próbują na siłę przyklejać łatki tam gdzie jest to niepotrzebne. Więc jak to jest – czy nosząc makijaż i szpilki sprzeniewierzamy się feminizmowi? Otóż według zwolenniczek femizizmu szminkowego to właśnie wygląd jest jednym z elementów kobiecej siły. Ta Atrakcyjność przez duże A. Wydaje mi się, że w dużej części jest to zapewne odpowiedź na stereotyp „brzydkiej feministki”. Upraszczając – czy to, że jestem atrakcyjna zewnętrznie niweluje w jakiś sposób to, że wierzę w feministyczne ideały? Jasne,że nie. Trochę mnie wnerwiają te dywagacje bo znów wszystko kręci się wokół wyglądu, jakby to było centralnym punktem kobiecego wszechświata. Czy nie można do kwestii wyglądu podejść w normalny sposób i zacząć go traktować  tylko jako tylko jedną z wielu innych cech, z jakich składa się człowiek? Czy to, że robię makijaż od razu czyni mnie zniewoloną przez męski świat, bo najwidoczniej chcę się przypodobać samcom? Czy zaprzeczeniem tego musi być nowo wymyślona formuła femizmu, bo zamiast przyznać, że Tak, chcę dobrze wyglądać, wymyśla się wymówki, że to przecież z pobudek feministycznych. Ten punkt widzenia można jeszcze zrozumieć, ale dla mnie kompletnym hardkorem jest wymysł tzw. stiletto feminism, który akceptuje w swoich ramach sugestywne podkreślanie seksualności (dla przykładu mówimy to np. o pracy striptizerki). Cóż, chyba ktoś tu zapomniał o długoletniej walce feminizmu z uprzedmiotowieniem kobiet.

Według mnie nieumalowana i nieogolona babka z lekką nadwagą jak i wylaszczona na maksa Beyonce są takimi samymi feministkami. To jak wyglądasz nie ma znaczenia -znaczenie ma to jakim jesteś człowiekiem.

Reklamy

Komu potrzebny ten feminizm?

   Często słyszę, że feminizm w dzisiejszych czasach nie jest już potrzebny. Że skoro kobiety mają prawo głosu to wszystko gra. Że nikt nie zmusza ich do siedzenia w domu, że mogą robić karierę, rozwijać się i na równi z mężczyznami korzystać ze wszelkich dóbr, jakie oferuje świat. W końcu, że są ważniejsze rzeczy, którymi należy się zająć i że cały ten feminizm to rozdmuchiwanie problemów, których nie ma, nakręcanie społecznego napięcia i w ogóle to weź się feministko schowaj razem ze swoim cellulitem i włosami pod pachami (to ostateczny argument tych, co wiedzą lepiej czym jest feminizm).

Tak, ten wspaniały świat, w którym nie potrzebujemy feminizmu, jest dla kobiet istnym rajem. Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia więcej kobiet w wieku 15-44 lata umiera na świecie na skutek przemocy niż na raka, malarię czy w wypadkach drogowych.

W krajach takich jak Turcja akty przemocy to codzienność prawie wszystkich kobiet. To, że zostaniesz pobita, bo nosisz szorty, biegasz w parku, czy wracasz sama do domu to prawie pewnik. Jeśli masz trochę mniej szczęścia to zostaniesz na dokładkę zgwałcona. „Szczęście” najwyraźniej omija też kobiety w Indiach gdzie do tej pory panuje kultura patriarchalnej opresji i poza dziewiędziesięcioma trzema gwałtami dziennie dochodzi również do oblewania kobiet kwasem i podpaleń oraz do przymusowego usuwania ciąży, kiedy wiadomo, że ma sie urodzić dziewczynka. Ostatnio sporo słychać o internetowej kampanii #AintNoCinderella, w której hinduskie kobiety próbowały przeciwstawić się chorym, obyczajowym standardom. Nie jestem kopciuszkiem, nie muszę być w domu przed północą – kampania jest odzewem na słowa Bhattiego, polityka jednej z największych partii, który powiedział, że kobiety nie powinny znajdować się po północy poza domem jeśli nie chcą być zgwałcone. Typowe odwrócenie ról – to ofiara jest winna, bo szlaja się po nochach. Mnie wydaje się, że raczej należy zrobić coś z problemem gwałcicieli zamiast zamykać w domu kobiety, żeby nie kusiły swoją obecnością, ale co ja tam wiem. Słowa Bhattiego przypomniały mi inne słowa, które padły z ust tureckiego tym razem polityka, a który to stwierdził, że kobiety nie powinny publicznie głośno się śmiać, bo to nieprzyzwoite. Z jego złotych ust padło również retoryczne pytanie Gdzie są nasze dziewczęta, które lekko się rumienią, opuszczają głowy i odwracają wzrok, kiedy patrzymy im w twarz, stając się tym samym symbolem czystości? Pozwólcie, że nie skomentuję tego, bo musiałabym sięgnąć po słowa, których słownik porządnej polszczyzny nie zawiera. Oczywiście wiele Turczynek wirtualnie zaśmiało się premierowi w twarz #kahkaha. 

 

Choć co chwilę słyszymy medialne doniesienia na temat ilości gwałtów popełnianych w Indiach, problem ten nie dotyczy jedynie tamtego rejonu świata. W statystykach odotyczących aktów przemocy seksualnej niechlubny prym wiodą Grenada, Nikaragua, Kostaryka i…Szwecja. Trzeba nadmienić jednak, że szweckie prawo definiuje pojęcie gwałtu szerzej, stąd tak wysokie miejsce w statystykach. Faktem jest, że wiele kobiet doznających przemocy wciąż milczy. Problem przemocy seksualnej w Indiach jest bardziej widoczny od 2012 roku, kiedy zgwałcona kobieta pochodząca z dobrze sytuowanej rodziny przerwała tamę milczenia. Kobiety zaczęły zgłaszać się na policję coraz mniej bojąc się stygmatyzacji.

Inną kwestą jest bagatelizowanie problemu – bo przecież to tylko gwałt. W Kenii za brutalny gwałt na szesnastoletniej dziewczynce sprawcy zostali ukarani…skoszeniem trawnika. Bezkarność może ośmielać do przemocy. Oczywiście kobieta jest sama sobie winna – bo jeśli spożywała alkohol, nosiła krótką spódnicę, czy znajdowała się sama w nocy poza domem, to nie może być kobietą „porzadną” stąd zasłużyła sobie na to, co ją spotkało. Nie dopatrujcie się tutaj sarkazmu – to tok myślenia wielu sędziów, którzy uniewinniają gwałcicieli. Codziennie tysiące kobiet jest bitych, gwałconych, poniżanych. Wielu z nich odmawia się prawa do godnego życia i decydowania o własnym losie. Wiele z nich nie ma pojęcia, że można życ inaczej – żyć bez strachu.

To wszystko dzieje się i dziać się będzie dopóki panować będzie przekonanie, że kobiety nic nie znaczą. I tu na początek przyda nam się ten cholerny feminizm. 

 

_97264267_mediaitem97264266

Piękno nie ma wieku

 

Gloryfikacja młodości osiąga szczyty absurdu do tego stopnia, że często słyszy się z ust trzydziestokilkulatków, że są na coś”za starzy”. Rzeczywiście, gdybyśmy spojrzeli na świat przez pryzmat mediów, czy  popularnych portali społecznościowych moglibyśmy pomyśleć, że życie kończy się, gdy przestajemy być dwudziestolatkami. Tymczasem życie trwa i wielu z nas zauważa, że prawdziwa frajda zaczyna się po trzydziestce, kiedy przecież wiele spraw mamy już ułożonych. To powszechny kult perfekcyjności przeszkadza nam w stuprocentowym odczuwaniu szczęścia – patrzymy na na te nie przekraczające 25 lat bóstwa instagrama i zaczynamy czuć się ze sobą źle. Żniwo zbierają wszyscy ci, którzy mogą zarobić na botoksie, wypełniaczach i wszelkiego rodzaju ‚eliksirach młodości’. A wystarczy uświadomić sobie oczywistą rzecz- piękno nie ma wieku.


Wspaniała kampania polskiej firmy Bohoboco z Heleną Nurowicz wywarła na mnie ogromne wrażenie. 81-letnia aktorka wygląda rewelacyjnie pomimo tego, że nie jest nafaszerowana wypełniaczami i wcale nie próbuje na siłę zamaskować zmarszczek i siwych włosów. Brawa dla Bohoboco.

perfumy-bohoboco-helena-norowicz-381885-gallery_600

bohoboco_aw15_web-08


Iris Apfel to człowiek legenda. 95-latka jest chodzącą inspiracją dla wielu innych ludzi. Udowadnia, że starość nie jest okresem, w którym powinniśmy spocząć na laurach i wyczekiwać śmierci. Nie, starość to okres, w którym jesteśmy mądrzejsi, bardziej dojrzali i potrafimy naprawdę cieszyć się życiem. Fakt, mamy siwe włosy i zmarszczki na twarzy, ale co z tego? Nadal możemy być ikoną mody!

I tak jak Dalphne Selfe,  Carmen Dell’Orefice i Maye Musk nadal możemy być zachwycającymi modelkami!

maye-musk
Maye Musk

Ernestine Shepherd jest żywym przykładem tego, że z życia można wyciskać wszystko na maksa w każdym wieku. Pani na poniższym zdjęciu ma 8o lat…

ernestine-shephers


Alessandro Manfredini, czyli rodzynek na deser. Pan, któremu do starości wprawdzie daleko, bo ma zaledwie coś pod pięćdziesiątkę. Czyż nie wygląda lepiej niż nejeden dwudziestolatek? 😉


Nie dajmy sobie wmówić, że istnieją granice wieku. Nigdy nie jesteś zbyt stary na tatuaż, czy cudaczny strój. Możesz dobrze się  bawić mając lat osiemnaście jak i sześćdziesiąt. Nigdy nie jesteś zbyt stary na to, żeby się rozwijać i zmieniać, bo masz na to całę życie- to, że w wieku 25 lat skończyłeś administrację, nie oznacza,że będąc 45-latkiem nie możesz zostać browarnikiem. Róbmy to, na co mamy ochotę w każdym momencie życia. Nie narzucajmy sobie ram wiekowych, bo one niszczą w nas radość i spontaniczność. Nie bójmy się starości, tylko już teraz róbmy wszystko, aby zawsze być w dobrej formie, a wtedy nawet słowo starość zacznie mieć zupełnie inne znaczenie!

Seksizm codzienny, czyli krótka historia w obrazkach o tym, jak media krzywdziły kobiety #reklamy

Media od zawsze były nośnikiem, a także „utrwalaczem” pewnych idei. Niektórzy uważają, że media kreują rzeczywistość, jeszcze inni  twierdzą, że kreują ją w takim stopniu, na ile sami na to pozwolimy. Media w dużej części są odpowiedzialne za współtworzenie stereotypów, które sprzyjają  w ugruntowywaniu społecznych rół przypisywanych kobietom. Najbardziej widoczna jest tendencja do uprzedmiotowienia kobiet, skłonność do odmowy postrzegania ich na równi z mężczyznami oraz aprobata  gorszego traktowania, co wiąże się również z przemocą. Voilà – seksizm w pigułce!

Pośród wielu wizerunków kobiet najbardziej wyrazistym jest bez wątpienia  wizerunek gospodyni domowej. To, co wyrosło z seksistowskiego podejścia do płci ma swoje podłoże w TRADYCJI. Tak tłumaczą to zwolennicy kobiecej uległości, fanatycy religijni, czy po prostu zwykli mizogini. Tradycja daje podstawę do traktowania kobiety jako kucharki, niani i sprzątaczki. Dziś zabawne wydają się reklamy sprzed połowy wieku, w których wizerunek kobiety ograniczał się głównie do spełniania tych funkcji: gotowania i sprzątania.

darling
Nie przejmuj się kochanie, piwa nie przypaliłaś
mrrxi93jbox6gv-2
Więc im ciężej żona pracuje, tym bardziej uroczo wygląda

 

seksistowskie-reklamy-7-461fc130
Wymarzonyy prezent pod choinkę dla każdej kobiety XD

creditivysays

seksistowskie-reklamy-21108412
Nastały dobre czasy – teraz kobieta może wysługiwać się robotem kuchennym
547d7f8b5d258_p
Jak kobieta walczy z nudą?Odkurzaniem na przykład

Spora część reklam posiada w sobie ładunek nienawiści. Nie bójmy się stwierdzić, że reklamy, w których niepokojący sposób przedstawia się stosunek do kobiet to nic innego jak ciche przyzwolenie na przemoc. Model kobieta -ofiara i mężczyzna-zwycięzca/oprawca jest niestety wzięty z życia. Według przeprowadzonych przez Agencję Praw Podstawowych badań 33% kobiet po 15 roku życia doświadczyło przemocy fizycznej lub seksualnej ze strony mężczyzn, a aż 55% doświadczyło którejś z form molestowania seksualnego(badania dotyczyły krajów Unii Europejskiej).

ae04e6ab0a7eb23281926959ef1e5f7d

image

O reklamie D&G przedstawiającej nic innego jak wstęp do gwałtu było głośno. Co siedziało w głowach jej twórców można się tylko domyślać. Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem, aby skusić się na korzystanie z marki, która reklamuje się w tak obrzydliwy sposób. Zastanawiające jest do jakiego segmentu odbiorców miałą trafić ta reklama – to przerażające, jeżeli na świecie istnieją mężczyźni, którzy mogliby być docelowym targetem czegoś sygnowanego przez gwałt i przemoc wobec kobiet. Teraz włoska marka ociepla swój wizerunek familijnymi reklamami odwołującymi się do wspólnoty i tradycji (znowu ta tradycja!;)). Cóż, niesmak pozostał.

img_2685_zpsc2a5253b

 

download

 

Akceptacja przemocy wobec kobiet to problem aktualny i niewygodny.Pamiętacie lekcję makijażu w marokańskiej telewizji?

 

 

Kolejna twarz kobiety w medialnych przekazach to ta, której celem życia jest być piękną i dobrze się ubierać. Wszystko po to, aby podobać sie mężczyźnie. To takie proste!

sexist-advertising-neiman-mareus

9cd092e56c93e921a96149b8b4f4d983

 

Kobiety, poza tym, że są piękne, są też nierozgarniete…

download-3

download-4
Tak proste,że nawet twoja żona potrafi włączyć

Uprzedmiotowienie w każdym calu – nie liczy się to kim jesteś. Liczy się twoje ciało (o ile jest piękne).

2-4-500x462
wszystko, co liczy się w kobiecie:ładne włosy, ładne oczy,ładne zęby…
i_love_ugly_08
Taka tam reklama biżuterii

robdob1

To tylko kilka reklam, na jakie natrafiłam pisząc poprzedni wpis dotyczący uprzedmiowienia kobiet. Jak widzicie nie są to jedynie reklamy sprzed pięćdziesięciu lat, na które teraz patrzymy z przymrużeniem oka.Problem nierównego traktowania płci jest jak najbardziej aktualny nawet dzisiaj, gdy już nikt nikomu nie kupuje odkurzaczy pod choinkę (chyba…miałam znajomego, który kupił dziewczynie zestaw patelni). Seksizm JEST, choć może nie występuje w każdym słowniku.

Kobiety przedmioty

Wydawać się może, że we współczesnym świecie nie istnieje coś takiego, jak zniewolenie, jednak prawda jest taka, że wiele kobiet wciąż zakutych jest w kajdany biedy i seksizmu. To jest ten gorszy rodzaj niewolnictwa, bo w złudnej wolności nie wiadomo nawet czemu się przeciwstawiać. Przeciwnik często nie ma twarzy i jest abstrakcyjną figurą – pochodną wielowiekowej tradycji patriachalnego znieważenia kobiet praktycznie w każdej dziedzinie życia. Społeczna apatia i przyzwolenie sprzyjają rozwojowi niemoralnych i często nielegalnych praktyk. Nie dotyczy to jedynie krajów, w których bieda nijako zmusza kobiety do sprzedawania swoich ciał. Problem ten występuje wszędzie – od Bangladeszu przez Polskę do Japonii. Seksualne niewolnictwo i jego „łagodniejsze” (nieoczywiste) formy można spotkać na każdym kroku. Oczywiście handel kobietami jest nielegalny, ale na inne formy wykorzystywania kobiet można już przymknąć oko. Nieregulowana prawem prostytucja, z której zyski czerpią sutenerzy, nie same prostytutki, to tylko czubek góry lodowej. Kobiety wciąż traktowane są jak przedmioty, a najwyraźniej można to zobaczyć zdając sobie sprawę z istnienia takich rzeczy, jak:

Seksniewolnictwo 

To się dzieje naprawdę – dorosłe kobiety, nastolatki, a także młodsze dziewczynki zmuszane są do praktyk seksualnych. Seksniewolnictwo to dochodowy biznes.W najwyższej cenie są dziewice, za które klienci są gotowi zapłacić niemałe pieniądze. Jest to proceder, który trudno namierzyć i wykryć, często dzieje się za zamkniętymi drzwiami, nierzadko same ofiary boją się zrobić cokolwiek, aby wyrwać się z tego koszmaru. Bywa, że zwabiona obietnicą pracy dziewczyna opuzcza granice swojego kraju, aby rozpocząć nowe życie w „lepszym świecie”. Nastepnie musi spłacić  rzekomy dług, jaki zaciągnęła na swój przyjazd. Wiadomo jak. „Spłacanie długu”  może trwać latami, zdarza się, że ofiara jest w stanie spłacić go szybciej ściągając na swoje miejsce  kolejną osobę.

8b5f5cfc79da55a49cd0f46868f5a56f640000
Seksniewolnictwo? Nie musimy szukać daleko 😦

Przymusowe małżeństwa

Przymusowe małżeństwa to także seksniewolnictwo, jednak przykryte  zasłoną legalności lub religii. Usprawiedliwone zło nadal jest złem nieważne jaka legislacja reguluje jego istnienie. W kulturze islamskiej zmuszanie młodych dziewcząt do małżeństwa jest na porządku dziennym. Większość takich ujawnionych  małżeństw dotyczy Pakistanu. Następne w kolejce są Bangladesz, Indie, Afganistan, Somalia i Turcja. Aranżowane małżeństwa to  nie tylko kwestia religii, to przede wszystkim głęboko zakorzenione w tradycji posłuszeństwo kobiet wobec ich rodzin i poddańcza postawa wobec mężczyzn w ogóle, ale nie można nie zauważać faktu, że to Mohamet zawarł związek z 9-letnią Aiszą (lub 12-letnią, jak podają inne źródła), a wiemy, że fanatyczne bydło proroka chce naśladować. Tak więc mamy proroka pedofila i tysiąc czterysta lat od powstania islamu nadal widzimy starych dziadów kładących swe zboczone łapska na małych dziewczynkach. A wszystko zgodnie z prawem i po bożemu. Oczywiście, sprowadzanie małżeństw z nieletnimi tylko i wyłącznie do problemu islamskiego byłoby niefortunnym  uproszczeniem, aczkolwiek nie można nie zauważyć, że to w tej kulturze właśnie kwestia ta jest najbardziej widoczna. W Europie problem ten najbardziej dostrzegalny jest w społeczności cygańskiej.

 

maloletnia
Wybaczcie, ale tego zdjęcia nie mogę opisać inaczej, jak tylko: chcę mi się rzygać, gdy na to patrzę!

Seksualne uprzedmiotowienie

Patriarchalny system społeczny jest źródłem opresji wobec kobiet od wieków. Utrwalanie obrazu kobiety jako obiektu seksualnego sprzyja patologicznym zachowaniom i oswaja z podejściem, że można coś dostać w zamian za ciało. Podmiot (ludzki) staje się przedmiotem, który można kupić, nabyć, zagarnąć. Przedmiot nie ma uczuć, z którymi należy się liczyć, służy jedynie do zaspokajania potrzeb.

c80c6ef60fb42d0de18dbfbd2676b0ba

Same kobiety często gubią się w swojej cielesności. Kiedy odkrywają swoją seksualność zdarza się, że zbyt mocno epatują wdziękami, ale to jest tylko to, do czego przygotowywane były przez społeczeństwo, bo przecież od najmłodszych lat uczone były aby wyglądać pięknie i kusząco i tym samym sprawiać przyjemność mężczyźnie (Nie chodzi tu o jedynie o chęć, by wyglądać dobrze -jak wiadomo ego zawsze chce dobrze wyglądać i mieć rację- to dotyczy obu płci). Karmione bajkami, w których piękne księżniczki zasługiwały na miłość tylko dzięki swej urodzie, a jeszcze inne śliczne niewiasty nagradzane były w jedyny sposób, jaki może satysfakcjonować kobietę- małżeństwem z księciem. Jest takie przekonanie, o którym nikt głośo nie powie, ale które wyczuwa się podskórnie: że kobieta nieatrakcyjna fizycznie to kobieta mniej wartościowa. Jak dużo czasu nam potrzeba, abyśmy zrozumiały, że poza ciałem mamy dużo więcej?

thisssssssssss

 

tomford2
Tom Ford: obciach level 10

Kobiety z braku poczucia wartości, szukają jej substytutu w zewnętrznych aspektach swojego wyglądu. Prowadzi to do samouprzedmiotowienia. Widać to szczególnie w przypadku młodych dziewcząt, które wyzywającym strojem tuszują brak pewności siebie.  Kobiecość dojrzała natomiast nie potrzebuje potwierdzenia swojej wartości w pożądliwych spojrzeniach mężczyzn, ani w zazdrosnych spojrzeniach innych kobet. Kobiecość dojrzała zdaje sobie sprawę ze swojej siły i z tego, że bynajmniej nie wypływa ona z wielkich piersi i smukłych ud. To tak samo, jak w przypadku mężczyzn duży penis nie świadczy o tym, że jesteś spoko gościem. W obu przypadkach są to przymioty, które dodają nam „powabu” (hehe) , ale wiemy, że w gruncie rzeczy nie mają żadnego znaczenia.

Czy jest coś smutniejszego od obrazu roznegliżowanych, ponumerowanych dziewcząt stojących w szeregu i szczerzących się do oceniających je jurorów?

1095559-wybory-miss-pg-technikalia-13

Uprzedmiotowienie kobiet ma nie tylko aspekt seksualny. Dotyczyć może każdej innej dziedziny życia, jako że w naszej kulturze  utarło się, że kobieta jest jedynie dodatkiem do mężczyzny, a więc jest nie jest postrzegana jako istota sprawcza (podmiot), a raczej jako  „niepełny człowiek” (przedmiot). Zauważmy, że większość wytworów kultury nadal stawia mężczyznę na pierwszym miejscu. Po pierwsze jako podmiot danego dzieła/utworu, w którym kobieta co najwyżej może być ciekawym dodatkiem. Po drugie jako odbiorcę, wszak większość produktów kultury kierowana jest do mężczyzn właśnie. Kryteria oceny kobiet są inne niż w przypadku mężczyzn, co wynika z zakorzenionego w kulturze stereotypu, że kobieta powinna być piękna i dobra, a mężczyzna mądry i silny. Tym samym w przypadku kobiet wygląd przekłada się na to im się jest.

 

Media pomagają w kształtowaniu przeseksualizowanych wzorców kobiecych przesiąkniętych kiczem i tandetą. Przykładem może być główny nurt muzyczny, który prawie w ogóle pozbawiony jest wartości artystycznych. Ot, taka pop-kultura z naciskiem na pop. Triumfy świecą odziane w róż silikonowe piosenkarki, muzyczne klipy, w których bardziej niż o muzykę chodzi o pokazanie kawałka gołej dupy, czy „seksowne” ubijanie masła ( LOL!). Jeżeli ktoś ma ochotę, niech włączy sobie kanał tematyczny, nie rozumiem tego serwowania softpornografii w muzyce (nawet jeśli jest to muzyka przez małe „m”).

Pomimo sporego postępu w kwestii praw kobiet, jaki nastąpił w ostatnich latach, problem uprzedmiotawiania nadal pozostaje aktualny i nic się w tej sferze nie zmieni dopóki nie przyczynimy się wzrostu świadomości jego istnienia. Na początek możemy zacząć od siebie- jako kobiety zacznijmy wreszcie traktować siebie poważnie. Jeżeli jesteśmy mężczyznami zacznijmy patrzeć na kobiety przez pryzmat inny niż cielesność. Na początek wystarczy zwykły pryzmat człowieczeństwa 😉

Kobiety, które nie lubią kobiet

Podobno w piekle jest osobne miejsce dla kobiet, które nie pomagały innym kobietom. Tak przynajmniej twierdzi Madeleine Albright, a ja jej wierzę 😉

Kobiety, które same siebie nie postrzegają jako feministek, te drugie często określają mianem feminazistek (co to qrwa znaczy?!). Uważają, że feminizm owszem, był potrzebny, ale jakieś sto lat temu, bo teraz przecież wszystko jest OK. Wielkie dzięki XIX wiecznym sufrażystkom, ale teraz nic już po nich. Bo kobiety mogą głosować (poza kilkoma egzotecznymi krajami, o których nie warto nawet wspominać, bo co nas to obchodzi) i nie ma nierówności, a głupie, wąsate i grube feministki wymyślają sobie problemy, gdy znudzi im się zabawa z kotem  (bo każda feminazistka ma kota zamiast faceta).

Jak jest w rzeczywistości, czy współczesne feministki rzeczywiście krzyczą o problemach, których nie ma?

Kobieta to istota wolna, więc może robić, co jej się żywnie podoba. Tak, jak facet. Jednak to nie 70% mężczyzn spotyka się codziennie z problemem molestowania seksualnego. To nie mężczyźni podpisując kontrakt w nowej pracy często są obligowani do zaakceptowania klauzuli, że w ciągu najbliższego roku nie pójdą na urlop ojcowski. To nie facet nazywany jest kurwą i szmatą, kiedy sypia z więcej niż jedną partnerką bo akurat nie ma ochoty na stały związek. To nie facet nazywany jest wyrodnym ojcem, kiedy z własnego wyboru kontynuuje karierę zawodową zamiast opiekować się dzieckiem w domu.

Zakorzeniony w społeczeństwie patriarchalizm zbiera żniwo w kobiecej niechęci do własnej płci, zazdrości wobec innych kobiet i ich zaniżonym poczuciu własnej wartośći. Wiele kobiet uważa swoją płeć za słabszą i mniej zdolną. Wiele kobiet nie traktuje serio innych kobiet, uważając, że i tak w tym co robią nie przebiją mężczyzn. Przypomina mi się autentyczna historia, w której rozglądająca się w księgarni dziewczyna sięga po interesująco wyglądającą książkę, po czym szybko cofa rękę mówiąc „A nie, to chyba baba napisała”. Takie niesłuszne podejście dotyczy niestety wielu innych dziedzin, jak choćby nauki ścisłe, reżyseria filmowa, muzyka…

To bardzo smutne, jak my kobiety potrafimy szkodzić same sobie. Pomyślmy o tym, jak wiele mogłybyśmy osiągnąć, gdyby zamiast zawiści kierowała nami potrzeba wzajemnego wspierania się. Następnym razem, kiedy będziesz chciała powiedzieć głupia baba, pomyśl, że to taka sama kobieta jak ty – może z takimi samymi marzeniami, talentami, lękami i nadziejami. Nie głupia baba*, a pełnowartościowy człowiek.

untitled-1

* ok,feministycznie przyznaję, że takie też istnieją, jako,że liczba idiotów po obu stronach genderowej barykada jest taka sama ;P

Krótka notka o kulturze gwałtu

Jak wielkim przestępstwem w waszym pojęciu jest gwałt? Gdzie umieścilibyście wielkość wyrządzonego zła na skali rozciągającej się od 1 d0 10 ? Gdzieś koło 6- 7 bo to więcej niż kradzież, ale jednak mniej niż zabójstwo? Czy raczej jakoś w okolicach 5 bo najczęściej kobiety same są sobie winne?

Dla mnie skala jest zbyt mała, istnieje jednak wielu ludzi, którzy uważają gwałt za bagatelę. Za wykroczenie, nie przestępstwo, za które nie powinna obowiązywać zbyt wysoka kara.

Czy można mówić o istnieniu kultury gwałtu? Jeżeli rozumiemy przez to społeczne przyzwolenie na wykorzystywanie seksualne, przymykanie oka i bagatelizowanie sprawy – jak najbardziej.

z4219806o-copy
klasyk

Często zakorzenione w mizoginicznym społeczeństwie przekonania na temat wykorzystywania seksualnego uderzają w same ofiary. Kobiety cierpią podwójnie – jako ofiary i jako napiętnowane za to, co im się przytrafiło. Najczęściej słyszane słogany to:

  • sama się o to prosiła

Przepraszam, ale jak się prosiła? Podeszła do typa i powiedziała: „Zgwałć mnie, proszę”?

Dla wielu to, że kobieta sama prosi sie o gwałt wyraża się w samotnym spacerze nocą, zbyt krótkiej spódniczce, zbyt wyzywającym makijażu, zbyt obcisłych dżinsach, zbyt wyzywającym zachowaniu… Najlepiej przyowdziać się w burkę! Choć jednak nie, bo statystyki z krajów islamskich straszą ilością popełnianych na tle seksualnym przestępstw. Uważam, że przenoszenie winy z popieprzonego popaprańca na UBRANIE jest czymś nienormalnym i samo wspominanie o tym, co ofiara gwałtu miała na sobie jest głupie, niestosowne i bez sensu. Z drugiej strony jesteśmy przyzwyczajeni, że kobiety są oceniane przez pryzmat tego, jak wyglądają i co noszą.

feminoteka

  • była pijana

Ach, kiedy kobieta jest pijana to po prostu wypada ją zgwałcić, przecież one tylko po to piją, pewnie na trzeźwo są zbyt wstydliwe! Któż wgardzi taką pijaną niewiastą? Na pewno nie pan Ziemkiewicz, to jego ulubiony typ kobiet jak wiemy.

5ae81d3193baaba1d26045070ae6683471b5e1fc


Jaka kara? Dla przykładu:

Francja: 1- 20 lat

Niemcy: 1- 15 lat, maksymalna kara to dożywocie, brak kar w zawieszeniu

USA :6 miesięcy – 40 lat (średnia kara 15 lat)

Rosja:  8- 20 lat

Irlandia: 10 -dożywocie

Szwecja: do 15 lat

Arabia Saudyjska: nawet kara śmierci (podobnie jak za zabójstwo, ale również zażywanie narotyków i apostazję…)

Pakistan: kary są zróżnicowane –  może to być, np. 1,2 tony pszenicy (!)

Afganistan: kary zróżnicowane – * do 12 lat więzienia za seks przedmałżeński dla ofiary (!). Precedensem było skazanie gwałciciela na 20 lat za gwałt na dziewczynce oraz wyrok śmierci za gwałt zbiorowy i zbrojną napaść.

Polska : 6 miesięcy – 12 lat (średnia kara 4 lata lub mniej) * Ofiara musi przedstawić ‚dowody’, gdzie w odróżnieniu od np. Anglii to przestępca musi udowodnić niewinność. Poza tym w Polsce aż 33% wyroków jest w zawieszeniu, w USA 10%, a w Anglii zaledwie 4%.


Jak to wygląda z drugiej strony?

Ofiary: trauma, stres pourazowy, obciążenie psychiczne, cierpienie  wykraczające poza zakres zwykłych ludzkich doświadczeń (amerykańska klasyfikacja DSM-III-R), depresja, przesadne reakcje na bodźce, silne napięcie, utrata zaufania do ludzi, poczucie beznadziejności, negatywny obraz siebie, poczucie bezsilności, brak poczucia kontroli, poczucie wewnętrznego rozbicia  – dożywotnio


 

1______________________?_______________________10