To była krótka chwila, w której poczęła się i narodziła postać z mojej drugiej powieści. Przez wielu czytelników jedna z ulubionych postaci. Gdyby nie tamten spacer, tamta droga i dom, prawdopodobnie nigdy by jej nie było.
Historia pewnego pierścionka
Jeżeli czas mierzyć mamy liczbami i liniami, to było to długo przed tym, kiedy moja linia czasu pojawiła się na tej wspólnej, gdzie przenikają się wszystkie. Nie było mnie, nie było jeszcze pierścionka, o którym chcę napisać, ale był już dom i ogród i krzak agrestu gdzieś w tym ogrodzie. Był młody wujek, którego linia czasu nigdy nie... Czytaj dalej →



















