Mam szczęście. W pewnym sensie mam dwa domy. Pierwszy to ten, w którym dorastałam, drugi — ten, który wybrałam i w którym spędziłam większą część swojego dorosłego życia. Oba zajmują szczególne miejsce w moim sercu. Ale czy naprawdę należę do któregoś z nich? Moje korzenie nie są przecież tutaj, gdzie jestem teraz, a z tamtego... Czytaj dalej →
W poszukiwaniu utraconego zapachu
Stare domy są pełne rzeczy, przez które trzeba się przedrzeć, żeby znaleźć to, czego się akurat szuka. Przypadkiem natrafiam na starą, pustą już buteleczkę perfum. Przywodzi na myśl coś martwego — szklany brzuch nieżywej ryby jest pusty. Nadaremnie naciskam rozpylacz, ale po zdjęciu nakrętki nadal można wyczuć stłumiony latami zapach. Cień zapachu. W momencie, gdy... Czytaj dalej →



















