Komu potrzebny ten feminizm?

   Często słyszę, że feminizm w dzisiejszych czasach nie jest już potrzebny. Że skoro kobiety mają prawo głosu to wszystko gra. Że nikt nie zmusza ich do siedzenia w domu, że mogą robić karierę, rozwijać się i na równi z mężczyznami korzystać ze wszelkich dóbr, jakie oferuje świat. W końcu, że są ważniejsze rzeczy, którymi należy się zająć i że cały ten feminizm to rozdmuchiwanie problemów, których nie ma, nakręcanie społecznego napięcia i w ogóle to weź się feministko schowaj razem ze swoim cellulitem i włosami pod pachami (to ostateczny argument tych, co wiedzą lepiej czym jest feminizm).

Tak, ten wspaniały świat, w którym nie potrzebujemy feminizmu, jest dla kobiet istnym rajem. Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia więcej kobiet w wieku 15-44 lata umiera na świecie na skutek przemocy niż na raka, malarię czy w wypadkach drogowych.

W krajach takich jak Turcja akty przemocy to codzienność prawie wszystkich kobiet. To, że zostaniesz pobita, bo nosisz szorty, biegasz w parku, czy wracasz sama do domu to prawie pewnik. Jeśli masz trochę mniej szczęścia to zostaniesz na dokładkę zgwałcona. „Szczęście” najwyraźniej omija też kobiety w Indiach gdzie do tej pory panuje kultura patriarchalnej opresji i poza dziewiędziesięcioma trzema gwałtami dziennie dochodzi również do oblewania kobiet kwasem i podpaleń oraz do przymusowego usuwania ciąży, kiedy wiadomo, że ma sie urodzić dziewczynka. Ostatnio sporo słychać o internetowej kampanii #AintNoCinderella, w której hinduskie kobiety próbowały przeciwstawić się chorym, obyczajowym standardom. Nie jestem kopciuszkiem, nie muszę być w domu przed północą – kampania jest odzewem na słowa Bhattiego, polityka jednej z największych partii, który powiedział, że kobiety nie powinny znajdować się po północy poza domem jeśli nie chcą być zgwałcone. Typowe odwrócenie ról – to ofiara jest winna, bo szlaja się po nochach. Mnie wydaje się, że raczej należy zrobić coś z problemem gwałcicieli zamiast zamykać w domu kobiety, żeby nie kusiły swoją obecnością, ale co ja tam wiem. Słowa Bhattiego przypomniały mi inne słowa, które padły z ust tureckiego tym razem polityka, a który to stwierdził, że kobiety nie powinny publicznie głośno się śmiać, bo to nieprzyzwoite. Z jego złotych ust padło również retoryczne pytanie Gdzie są nasze dziewczęta, które lekko się rumienią, opuszczają głowy i odwracają wzrok, kiedy patrzymy im w twarz, stając się tym samym symbolem czystości? Pozwólcie, że nie skomentuję tego, bo musiałabym sięgnąć po słowa, których słownik porządnej polszczyzny nie zawiera. Oczywiście wiele Turczynek wirtualnie zaśmiało się premierowi w twarz #kahkaha. 

 

Choć co chwilę słyszymy medialne doniesienia na temat ilości gwałtów popełnianych w Indiach, problem ten nie dotyczy jedynie tamtego rejonu świata. W statystykach odotyczących aktów przemocy seksualnej niechlubny prym wiodą Grenada, Nikaragua, Kostaryka i…Szwecja. Trzeba nadmienić jednak, że szweckie prawo definiuje pojęcie gwałtu szerzej, stąd tak wysokie miejsce w statystykach. Faktem jest, że wiele kobiet doznających przemocy wciąż milczy. Problem przemocy seksualnej w Indiach jest bardziej widoczny od 2012 roku, kiedy zgwałcona kobieta pochodząca z dobrze sytuowanej rodziny przerwała tamę milczenia. Kobiety zaczęły zgłaszać się na policję coraz mniej bojąc się stygmatyzacji.

Inną kwestą jest bagatelizowanie problemu – bo przecież to tylko gwałt. W Kenii za brutalny gwałt na szesnastoletniej dziewczynce sprawcy zostali ukarani…skoszeniem trawnika. Bezkarność może ośmielać do przemocy. Oczywiście kobieta jest sama sobie winna – bo jeśli spożywała alkohol, nosiła krótką spódnicę, czy znajdowała się sama w nocy poza domem, to nie może być kobietą „porzadną” stąd zasłużyła sobie na to, co ją spotkało. Nie dopatrujcie się tutaj sarkazmu – to tok myślenia wielu sędziów, którzy uniewinniają gwałcicieli. Codziennie tysiące kobiet jest bitych, gwałconych, poniżanych. Wielu z nich odmawia się prawa do godnego życia i decydowania o własnym losie. Wiele z nich nie ma pojęcia, że można życ inaczej – żyć bez strachu.

To wszystko dzieje się i dziać się będzie dopóki panować będzie przekonanie, że kobiety nic nie znaczą. I tu na początek przyda nam się ten cholerny feminizm. 

 

_97264267_mediaitem97264266

O mężczynach, którzy nienawidzą kobiet.

Czasami kiedy czytam artykuły w internecie łapię się na tym, że sprawdzam, czy niektóre z nich nie są zwyłym trollowaniem. Tak było w przypadku czytania wywiadu, w którym Roman Rogowiecki na pytanie, czy kobietom na rynku muzycznym jest trudnej odpowiedział: Pewnie jest im trudniej, bo mają geny, które kierują je w stronę matkowania i to przeszkadza w rozwoju ich kariery. Najbardziej żaląca się na duchy przeszłości jest Tori Amos. Czy ja wiem, czy to jest dobre? Jednak facet potrafi napisać sobie piosenkę, z której coś wynika. Kobieta ma jednak te skłonności do rozpamiętywania nieszczęść, które ją spotkały.  Równie trudno było mi uwierzyć w  prawdziwość słów skrzeczącego pana znanego pod pseudonimem Grabaż, który stwierdził, że Kobiety i rock’n’roll nie idą w parze. Rock’n’roll to sprawa typowo męska. Musisz zachować rewolucyjną czujność. Kobieta ją osłabia – tłumaczy. Na co nam baba? (śmiech) Co ona miałaby robić? Gotować? Wszędzie tam, gdzie pojawia się kobieta, zaczynają się konflikty. To oczywiste. 

yhhhh…że co?

Kobiety nie potrafią napisać piosenki, z której coś wynika bo ich geny zawracają je od wielkich spraw w  kierunku matkowania i gotowania. To bardzo krzywdzące. Owszem, kobiet w muzyce jest mniej, ale nie z powodu braku predyspozycji, a raczej przez ten wlekący się za nimi od wieków welon powinności, który niestety jeszcze nie odpadł. Nie dotyczy to tylko muzyki. Pamiętajmy, że od początku powstania ruchu wyzwolenia kobiet wcale nie minęło tak wiele czasu, a poza tym, miejmy na uwadze to, że nie jest tak łatwo przebić się przez szowinistyczny mur, za którym zanajduje się rynek i muzyczny i literacki i filmowy. Uwielbiam kiedy ktoś wyskakuje z hasłem: „No dobra, skoro kobiety są tak samo zdolne jak mężczyźni, to dlaczego mniej kobiet dostało a) Nobla b) Pulitzera c) Nike? Otóż dlatego, że przez długie lata dostęp kobiet chociażby do edukacji był mocno utrudniony. Kiedy kobietom pozwolono wreszcze studiować na uniwersytetach nie mogły one, tak jak mężczyźni, wybrać dowolnego kierunku studiów! A od momentu, w którym to się zmieniło nie upłynęło wcale tak dużo czasu. Spójrzmy na nasze babcie, na nasze mamy – w wielu domach do tej pory panuje „tradycyjny” podział ról. Skoro kobiety nadal są wychowywane w ten sposób, od małego uczone, że ich powołaniem jest troska o męża i dzieci, nie w głowie im myśleć o jakiejkolwiek karierze. Co innego mężczyźni, którym się pobłaża i którzy mogą sobie na więcej pozwolić, bo nie mają na głowie wszystkich tych spraw, z którymi rock’nroll nie idzie w parze 😉

Maciej Maleńczuk, kolega Grabaża z branży muzycznej wydaje się mieć podobne zdanie na temat kobiet: Kobieta musi być piękna. Intelekt to rzecz drugorzędna. Piękna i nic więcej. Prawdziwe piękno wynika tylko ze środka.

Uważam, że w etapie ewolucji kobiety same ustawiły się w podrzędnej roli, ponieważ to są małe cwaniary. Mamią mężczyznę makijażem, perfumami, a wszystko po to, żeby go ogłupić, a potem przejąć jego konto, dom, dzieci, pozbawić go wszystkiego i na koniec jeszcze powiedzieć, że jest draniem i do niczego się nie nadaje. To jest prostytucja rozwinięta na szeroką skalę i najdroższa dziwka jest tańcza od kobiety, z którą mężczyzna się zwiąże na stałe. Masz żonę, to płać, bo zachciało ci się z nią przespać. Teraz jest tak, że kiedy tylko w małżeństwie się nie układa, baba zaraz zabiera dzieci. Potem szybko znajduje sobie jakiegoś gacha, dzieci muszą się na to patrzeć, a ojciec bulić, żeby mogła z tamtym sobie uwić gniazdko. Każda żona to dziwką, a małżeństwo to zinstytucjonalizowana prostytucja.

Cóż, jeżeli Maleńczuk miał szczęście tylko do kobiet, które widzą w nim jedynie osła do wydojenia, świadczy o tym, że poza finansowym wsparciem ma mało do zaoferowania.

Wykluczenie znaczena kobiet w szeroko pojętej twórczości odbija się w dzieleniu literatury na normalną i tzw. kobiecą. Co to w ogóle znaczy?! Nienawidzę takiego podejścia, w którym walory intelektu segreguje się według płci! ( Pisałam już o tym tutaj “Kobiece” sprawy ). Niestety jeszcze często można spotkać się z opinią, że pisarki to grafomanki, które produkują tony tkliwych historyjek dla innych, też rozmemłanych romantyzmem, histeryczek.(Myślicie, że dlaczego „J.K.” Rowling ? Bo Joanne Rowling nie sprzedałaby tyle, co domyślny James, czy John). Literatura pisana przez kobiety, tak samo jak ta pisana przez mężczyzn, może być dobra lub zła, ale na pewno nie ma płci.  Niestety do twórczości kobiet nadal podchodzi się w sposób tendencyjny. Jakiś czas temu na Booklist pojawił się ranking dziewięciu najładniejszych polskich pisarek. Tak, bo w przypadku kobiet liczy się to, która jest ładniejsza! Smutek i żenada.

Zastanawiam się czy przeciętny  Janusz, który gardzi ‚babską’ literaturą, miał styczność z twórczością pań znajdujących się na poniższych zdjęciach?

Reżyserka i pisarka Miranda July powiedziała kiedyś , że istnieje pewien rodzaj wstrętu powiązanego z kobietami, który moim zdaniem ma swoje podłoże w mizoginii. Ma to z pewnością związek z tym, że aktorki i reżyserki nie powinny się starzeć. Okres, w którym kobieta może cieszyć się władzą i zachwycać, jest naprawdę krótki. Kiedy kobieta zabiera się za tworzenie rzeczy, powstaje obawa, nie dlatego, że ma to być farsa, ale ze względu na to, że odbiorca spodziewa się czegoś denerwującego i żenującego. Wyobraź sobie Spike’a Jonze’a, braci Duplass, Wesa Andersona – czy mogę czuć się na równi z nimi? Może i zdarzy im się stworzyć klapę, ale nigdy nie doznają uczucia wstrętu. 

Kobiety wciąż walczą o swoje miejsce w wielu sferach życia publicznego. Wcale nie jest tak, jak niektórym się wydaje, że po uzyskaniu równouprawnienia wszystko nagle wskoczy na swoje miejsce. Nie, równouprawnienie to długi proces, który wymaga czasu i społecznego zrozumienia zarówno u mężczyzn jak i samych kobiet.

 

Krótka notka o kulturze gwałtu

Jak wielkim przestępstwem w waszym pojęciu jest gwałt? Gdzie umieścilibyście wielkość wyrządzonego zła na skali rozciągającej się od 1 d0 10 ? Gdzieś koło 6- 7 bo to więcej niż kradzież, ale jednak mniej niż zabójstwo? Czy raczej jakoś w okolicach 5 bo najczęściej kobiety same są sobie winne?

Dla mnie skala jest zbyt mała, istnieje jednak wielu ludzi, którzy uważają gwałt za bagatelę. Za wykroczenie, nie przestępstwo, za które nie powinna obowiązywać zbyt wysoka kara.

Czy można mówić o istnieniu kultury gwałtu? Jeżeli rozumiemy przez to społeczne przyzwolenie na wykorzystywanie seksualne, przymykanie oka i bagatelizowanie sprawy – jak najbardziej.

z4219806o-copy
klasyk

Często zakorzenione w mizoginicznym społeczeństwie przekonania na temat wykorzystywania seksualnego uderzają w same ofiary. Kobiety cierpią podwójnie – jako ofiary i jako napiętnowane za to, co im się przytrafiło. Najczęściej słyszane słogany to:

  • sama się o to prosiła

Przepraszam, ale jak się prosiła? Podeszła do typa i powiedziała: „Zgwałć mnie, proszę”?

Dla wielu to, że kobieta sama prosi sie o gwałt wyraża się w samotnym spacerze nocą, zbyt krótkiej spódniczce, zbyt wyzywającym makijażu, zbyt obcisłych dżinsach, zbyt wyzywającym zachowaniu… Najlepiej przyowdziać się w burkę! Choć jednak nie, bo statystyki z krajów islamskich straszą ilością popełnianych na tle seksualnym przestępstw. Uważam, że przenoszenie winy z popieprzonego popaprańca na UBRANIE jest czymś nienormalnym i samo wspominanie o tym, co ofiara gwałtu miała na sobie jest głupie, niestosowne i bez sensu. Z drugiej strony jesteśmy przyzwyczajeni, że kobiety są oceniane przez pryzmat tego, jak wyglądają i co noszą.

feminoteka

  • była pijana

Ach, kiedy kobieta jest pijana to po prostu wypada ją zgwałcić, przecież one tylko po to piją, pewnie na trzeźwo są zbyt wstydliwe! Któż wgardzi taką pijaną niewiastą? Na pewno nie pan Ziemkiewicz, to jego ulubiony typ kobiet jak wiemy.

5ae81d3193baaba1d26045070ae6683471b5e1fc


Jaka kara? Dla przykładu:

Francja: 1- 20 lat

Niemcy: 1- 15 lat, maksymalna kara to dożywocie, brak kar w zawieszeniu

USA :6 miesięcy – 40 lat (średnia kara 15 lat)

Rosja:  8- 20 lat

Irlandia: 10 -dożywocie

Szwecja: do 15 lat

Arabia Saudyjska: nawet kara śmierci (podobnie jak za zabójstwo, ale również zażywanie narotyków i apostazję…)

Pakistan: kary są zróżnicowane –  może to być, np. 1,2 tony pszenicy (!)

Afganistan: kary zróżnicowane – * do 12 lat więzienia za seks przedmałżeński dla ofiary (!). Precedensem było skazanie gwałciciela na 20 lat za gwałt na dziewczynce oraz wyrok śmierci za gwałt zbiorowy i zbrojną napaść.

Polska : 6 miesięcy – 12 lat (średnia kara 4 lata lub mniej) * Ofiara musi przedstawić ‚dowody’, gdzie w odróżnieniu od np. Anglii to przestępca musi udowodnić niewinność. Poza tym w Polsce aż 33% wyroków jest w zawieszeniu, w USA 10%, a w Anglii zaledwie 4%.


Jak to wygląda z drugiej strony?

Ofiary: trauma, stres pourazowy, obciążenie psychiczne, cierpienie  wykraczające poza zakres zwykłych ludzkich doświadczeń (amerykańska klasyfikacja DSM-III-R), depresja, przesadne reakcje na bodźce, silne napięcie, utrata zaufania do ludzi, poczucie beznadziejności, negatywny obraz siebie, poczucie bezsilności, brak poczucia kontroli, poczucie wewnętrznego rozbicia  – dożywotnio


 

1______________________?_______________________10

Pomiędzy opresją a wyzwoleniem

Zapewne słyszeliście o tym, jak kilka dni temu kobieta na jednej z francuskich plaż została „poproszona” o ściągnięcie burkini. Ze zdjęć, które ukazały się w internecie można wywnioskować, że nie miała zasłoniętej twarzy, a jedynie ciało i włosy. Gdybym usiadła obok niej w jeansach i długim swetrze, czy bluzie z kapturem, wyglądałabym podobnie, a mogę się założyć, że w tym wypadku nie przeszkadzałabym nikomu. Czy sytuacja we Fracji, po tym całym terrorystycznym szlamie, jakie spadło na to państwo, wrze już na tyle, że nawet takie rzeczy, jak  burkini na plaży mogą drażnić? Zasłonięte ciało to jednak coś innego niż zasłonięta twarz.

O co więc to całe halo? O to gdzie się kończy i zaczyna wolność. Wolność do wyboru własnej odzieży to rzecz, która aż brzmi śmiesznie, kiedy wypowiada się ją na głos. Jest jednak czymś oczywistym. Jeżeli ktoś ma ochotę zasłaniać się – proszę bardzo. Jeżeli chce zasłaniać swoją twarz sprawa nabiera już innego wydźwięku ( pokazywanie twarzy, a co za tym idzie swojej tożsamości to bardzo istotna rzecz jeśli chodzi o bezpieczeństwo, szczególnie po ostatnich terrosrystycznych niespodziankach fundamentalistów). Zresztą, tożsamość to słowo klucz. Muzułmanki swoim strojem wyrażają siebie i wpisują się w tożsamość pewnej kultury. Wiele z kobiet noszących przykrycie głowy uważa, że jest to ich własny wybór czyniący je wyjątkowymi na tle innych kobiet nie stosujących się do zaleceń…no właśnie, czyich zaleceń? Religii? Kultury? Zasłanianie twarzy nie ma podstaw w Koranie, wynika bardziej z islamskiego fundamentalizmu, aczkolwiek kilka cytatów, które mogłyby być zinterpretowane jako nakaz zasłaniania oblicza, można znaleźć w jego rozdziałach:

„Gdy objawione zostało: »Powiedz wierzącym kobietom, żeby spuszczały skromnie swoje spojrzenia i strzegły swojej czystości« (Surah an-Nur, 24:31), kobiety odcięły skrawki swych spódnic i zakryły nimi swe twarze.”

Twarze zasłaniano już w starożytności, między innymi w Persji, czy w Atenach i nie miało to podłoża religijnego, (to nastąpiło znacznie później na Bliskim Wschodzie) było raczej wypełnieniem swoistego kodeksu obyczajowego. Zasłonięta twarz była też wyznacznikiem wyższej klasy społecznej. Zastanawia mnie, jak to wszystko ma sie do dziesiejszego świata. Na ile wybór kobiet, które noszą niqab czy hidżab, jest ich własnym i w pełni świadomym wyborem, a na ile wynika z (być może podświadomego) lęku o wykluczenie społeczne?

Opresja czy wyzwolenie?

Kobiety zasłaniają swoje twarze i ciała, by nie kusić mężczyzn i nie przyczyniać się do grzechu. Te, które noszą hidżab są najzwyczajniej w świecie bardziej PRZYZWOITE. Uważają się za wyzwolone od męskiego pożądania. Nikt wszakże nie wymaga od mężczyzn powstrzymania niezdrowego popędu (bo nad zdrowym da się zapanować), a gwałt, czy molestowanie według tego schematu to zawsze wina kobiety. Obwinianie ofiary to najbardziej powszechna i ohydna praktyka (wszyscy słyszeliśmy te historie: kara więzienia na zgwałconej kobiecie za pozamałżeński seks, a następnie ślub z gwałcicielem dla zmazania winy). Czy takie myślenie nie uderza w godność kobiet? Czy nie implikuje grzesznej niższości kobiet jako istot ludzkich? Muzułmanki od wczesnych lat mają wpajane zasady dotyczące obyczajowości. Jeżeli mała dziewczynka słyszy, że musi zasłaniać włosy, ciało, a nawet twarz bo: a) bóg tego od niej chce, b) inaczej nie będzie szanowana przez społeczeństwo, c) bo to jest właśnie przyzwoitość, to jako dorosła kobieta zawiąże na włosach chustę myśląc, że jest to jej własny wybór.

Myślę, że wszystkie te historie z burkami, hidżabami, burkini i wolnością wyboru powinny skłonić nas do pomyślenia o jednej kwestii – o stosunku do kobiet. To, jak społeczeństwo traktuje kobiety niestety nie zmieniło się aż tak bardzo, jak mogłoby się wydawać. Owszem, kobiety mają więcej praw (nie wszędzie!), jednak stosunek do kobiet pozostawia jeszcze wiele do życzenia. I nie mówię tu o stosunku mężczyzn do kobiet, a o stosunku całego społeczeństwa, w którego skład wchodzą też kobiety. Niesprawiedliwe podchodzenie do kobiet  nie objawia się tylko w mizoginii, czasem to same kobiety sprowadzają swoją płeć do „niższej rangi”. Wątpliwe? A słyszeliście kiedyś podobne rzeczy z ust koleżanek?

 Jak mogła się tak ubrać?Ale szmata! , Już ma ze trzydzieści lat i dalej nie ma faceta, Z taką dupą nie zakładałabym tej sukienki, Jak tak się zachowuje sama jest sobie winna, Nie powinna tak się ubierać, Powinnaś bardziej wyeksponować nogi

Uff…brzmi znajomo? Niestety czasami nieświadomie gramy przeciwko sobie. A co kwestii hidżabu – myślę, że każdy wybór jest dobry, jeśli jest wolnym i świadomym wyborem. Na ile możemy wybierać świadomie, to już zupełnie inna bajka.

landscape-1453482018-1-dolce-hijab
Dolce&Gabbana: możesz wyglądać modnie, luksusowo, z klasą i nowocześnie (ale twoje ciało nadal jest zalążkiem grzechu, więc je schowaj! )

Tu nie lubi się kobiet

Do niniejszego wpisu zaispirowało mnie coś, co zdarzyło się kilka godzin temu w samym centrum europejskiej stolicy. Stolicy państwa Europy Zachodniej, żeby było śmieszniej. Pogoda dziś dopisała, co tutaj zdarza się rzadko, więc podwójnie zadowolona, bo też okazało się, że dziś nie muszę zostać w pracy, próbowałam udźwignąć to nagłe szczęście wymijając na  ludzi i myśląc o tym, na co przeznaczę cały ten słoneczny, błogi i przede wszystkim wolny dzień. Z zamyślenia wyrwał mnie pewnien  posunięty w wieku mężczyzna, który przechodząc obok  grzmotnął mnie z całych sił, jakie jeszcze posiadał w swoim starczym ciele. Tak, stary dziadek najnoramlniej w świecie przypieprzył mi. A dlaczego? Z mamrotania wywnioskowałam, że chyba nie spodobała mu się moja spódnica. Nie wiem, czy dziadek był niespełna rozumu, czy po prostu nie w humorze i nie interesuje mnie to. Faktem jest, że zostałam uderzona, bo komuś nie spodobało się to, jak wyglądam. Dodam, że na mój dzisiejszy strój składała się biznesowa marynarka, płaszcz i średniej długości spódnica. Jedynym elementem odbegającym od klasyczej, nudnej elegancji był koronkowy dekolt bluzki, bo lubię wplatać gotyckie pierdółki w mój codzienny strój do pracy. Od razu przejrzałam się w jakiejś wystawowej szybie pytając się w duchu „Czy wyglądam jak dziwka?” I szybko skarciłam się za to pytanie. Nieważne! Mogłabym być ubrana w najkrótszą na świecie mini, niebotycznie wysokie szpilki i top tak obcisły,że wszystko wylewałoby się z niego,a i tak NIKT NIE MIAŁBY PRAWA UDERZYĆ MNIE ZA TO JAK WYGLĄDAM! W tej chwili mam ochotę wstać i krzyczeć, że z tym światem jest naprawdę coś nie tak. Przemoc wobec kobiet, jej różne formy i objawy, to chleb powszedni nie tylko w niepostępowych (tak wiem, że słowo niepostępowy w odniesieniu do Indii czy Arabii Saudyjskiej to eufemizm) rejonach świata. Przemoc wobec kobiet ma miejsce tu i teraz, to zło, które dzieje się na naszych oczach i często za naszym przyzwoleniem. Jednocześnie jest to temat wzgardzany i pomijany, bo przecież wolimy udawać, że w naszej wolnej, demokratycznej i nowoczesnej cywilizacji takie rzeczy nie mają miejsca. Gwałty, agresja wobec kobiet, poniżanie, lekceważenie i segregacja ze względu na płeć są jak niechciana plama na sumieniu społeczeństwa. Mizoginizm ma wiele twarzy. Jedną z nich jest stary facet bijący na ulicy kobietę.

A jak przeszłam nad tym do porządku dziennego? Całkiem nie po chrześcijańsku  😉 -nie nadstawiłam drugiego policzka – oddałam dziadowi z całej siły!