Animal lives matter

Opublikuję ten post pomimo tego, że pewnie wyleje się na mnie fala krytyki za zestawianie spraw, których zdaniem wielu ludzi nie powinno się porównywać. Jednak ja nie zgadzam się z tym, że niektóre kwestie się priorytetuje. Jak, np. życie ludzkie ponad życie zwierzęcia.

Krzewiony przez media społecznościowe ruch black lives matters piętnuje zachowania, standardy i praktyki, które są krzywdzące wobec czarnoskórych. To pokrzepiające, kedy widzi się społeczny odzew, w którym rasizm zostaje sprowadzany do częgoś złego, wstydliwego, uwłaczającego i po prostu głupiego. Czyli do tego, czym w istocie jest. Czyżbyśmy w końcu przestali być obojetni na krzywdę innych?

Niestety, nasze dostrzeganie niesprawiedliwości jest wciąż wybiórcze. I nie mam tu na myśli tylko tego, w jaki sposób to, co dzieje się na świecie, przedstawiają nam media. Nie mówię o takiej wybiórczości. Mówię o lekceważeniu zła, które dzieje się na naszych oczach. Zgodzicie się z tym, że każde życie się liczy, prawda? Dlaczego więc życie i godność zwierząt wciąż nie jest warte więcej niż przysłowiowy funt kłaków?

animal lives matter

Zastanawia mnie, czy dożyję świata wolnego od cierpienia zadawanego zwięrzętom ludzką ręką. Świata, w którym każde życie cenione jest na równi. Świata, w którym tworzenie cywilizacji nie musi zachodzić kosztem wyzysku i upodlenia zwierząt. Bo każdy z nas ma takie samo prawo do tego, żeby tu być. Jeśli sprzeciwiacie się rasizmowi pomyślcie o swoim stosunku do zwierząt. Czy zaniżanie wartości ich istnienia nie jest naohydniejszą wariacją rasizmu? O gatunkowym szowiniźmie pisałam tutaj.  Warto się nad tym zatrzymać, bo zgłębienie tematu pomaga spojrzeć na niektóre kwestie w zupełnie innym świetle.

Jako człowiekowi jest mi bardzo wstyd za to, do czego doprowadziliśmy jako gatunek. Żaden, powtarzam: żaden rozwój cywilizacyjny nie jest wart choćby jednego jęku skrzywdzonego zwierzęcia. 

Mam nadzieję, że zdąże ujrzeć świat, w którym taka sama będzie reakcja na ból zwierzęcia, jak na ból człowieka. Mam nadzieję, że zdążę ujrzeć świat, który pokornie padnie na kolana i przeprosi.

Za wszystkie ciasne klatki, chów przemysłowy, za nędzne budy i krótkie łańcuchy, za gotowane żywcem psy w Chinach, za foie gras, za fermy futrzarskie, za zabawę w polowanie, za fermy jaj i mielone żywcem kurczaki, za eksperymenty naukowe, za corridę, za okrutne traktowanie zwierząt cyrkowych, za eksploatację zwierząt pociągowych, za obdzieranie ze skóry, za torebki Louis Vuitton, za Łajkę, za cielaki odbierane matkom, za pseudohodowle, za podział na zwierzęta rasowe -nierasowe, domowe – hodowlane, za bezdomność, za prześladowanie kotów w średniowieczu, za kosmetyki testowane na zwierzetach, za chińskie breloczki z żywymi zwierzętami, za ptaki w klatkach, za dławiące się plastikiem żółwie i ryby, za pieczone żywcem raki, za bryczki w Zakopanem, za psy przywiązywane do drzew i za te wyrzucane z samochodów przy drodze, za zoofilię, za kość słoniową, za ogrody zoologiczne, za szczury w laboratoriach, za mordowanie bocianów w Libii, za zimny chów cieląt, za walki psów i kogutów, za wieloryby na Wyspach Owczych, za wigilijne karpie, za ludzkich sadystów, za ‚żywy’ transport, za ubój rytualny, za holokaust w rzeźniach.

I za to, że udajemy,  że tego nie widzimy.

Dlaczego to jest dla mnie takie ważne? To, co dzieje się ze zwierzętami odczuwam niemal fizycznie. Niejednokrotnie popadałam w ostre stany depresyjne z powodu poczucia, że nic nie mogę na to poradzić, że cokolwiek zrobię, to i tak nic nie zmieni. Jednak zrozumiałam, że każdy ma jakiś wpływ na otaczającą nas rzeczywistość – świat należy zmieniać zaczynając od siebie, stopniowo i powoli. Jeżeli myślicie, że podpisanie głupiej petycji w internecie w niczym nie pomoże, zwróćcie uwagę na to, że pod wpływem takich głupich petycji ( i społecznego ostracyzmu) zaczynają uginać się Chiny!

Myślę, że człowiek może czuć się pełen, tylko wtedy, kiedy znajdzie w życiu coś, co jest dla niego ważniejsze niż on sam. Zwierzęta, ich los – to chyba jedyna rzecz, na której zależy mi bardziej niż na sobie.

Mówmy za tych, którzy nie mają głosu. Brońmy tych, którzy są bezbronni:

#animallivesmatter

Leży ci na sercu los zwierząt? Zajrzyj tutaj:

https://www.otwarteklatki.pl/

https://www.cyrkbezzwierzat.pl/

Start

fot. SarahRihterArt

 

8 myśli na temat “Animal lives matter

Dodaj własny

  1. Brawo! Brawo! Brawo! ❤

    Podpisuję się pod każdą literą! Ludzie potrzebują się dowiedzieć, że zabicie zwierzęcia, istoty czującej, jest tak samo złe i tragiczne w skutkach jak zabicie człowieka! Nie ma różnicy i to jest morderstwo i to !

    Zadaniem silnych jest obrona słabszych, niezależnie czy chodzi o człowieka! Czy o zwierzęta! Czy o drzewa, rośliny, morza i oceany! To nasz dom!

    Już dawno ludzie powinni przejrzeć na oczy, dostrzec, że kolor skóry nie przewartościowuje ludzkiego życia – Potrzebniejszy/mniej potrzebny.

    Dość już!

    Naprawdę od nas zależy, czy ten świat pozostanie upadły, czy stanie się mroczny.

    Chcę aby ten świat, stał się światły !

    Dzień za dniem, walczę bez walki, dyskutuje, walczę o prawdę. Moim orężem moje czyny i słowa.

    A jeśli wyleje się na Ciebie fala krytyki Yaga, wiedz, że masz we mnie adwokata, rozłożę każdy kontr-argument dyplomatycznie, obiektywnie na części pierwsze i nawet wróg się przyłączy !

    "Nie ten silny, kto słabszego gnębi, lecz ten, kto staje w jego obronie."

    Tylko prawda nas wyzwoli.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: