Ponury dubliński spacer

Stłoczone blisko siebie niewielkie domy i niskie mury sprawiają, że miasto wydaje się ciasne. Tak było zawsze, nawet wtedy, gdy rzeka była jeszcze na tyle płytka i mulista, że można było przejść na drugą stronę po rzuconych na jej mizerne wody gałęziach. Często więc przeprawiano się z jednego brzegu na drugi i dlatego miejsce to nazwano od przeprawiania się w bród. Zwano je również Czarnym Rozlewiskiem od ciemnych wód rzeki Poddle, która przez lata oprócz śmieci, ciał martwych szczurów i innych zbłąkanych zwierząt, wchłaniała w siebie tajemnice tej zimnej stolicy. Serce miasta o dwóch nazwach niegdyś biło tam, gdzie zmęczeni i brudni ludzie zbierali się na Kukurydzianym Rynku, na którym handlowano ziarnem i skórami. Dziś już wcale nie czuć zapachu giemzy i stęchlizny, a serce miasta bije gdzie indziej, jednak wystarczy otworzyć oczy i rozejrzeć się, aby pod powłoką współczesnej zabudowy dostrzec prastarą duszę Dublina. A jest to dusza piękna, lecz mroczna,  zaglądanie w jej otchłanie przywodzi na myśl smołę, siarkę i dym.

To tu znajduje się Czarny Kościół, w którym ponoć można zobaczyć diabła. Jest tutaj nocny klub Cooper Face Jack, nazwany od przezwiska sędziego słynącego z umiłowania wydawania wyroków śmierci. Klub znajduje się na tej samej ulicy, na której mieszkał psychopatyczny sędzia. Jeżeli przejdziecie się wzdłuż Exchange Street będziecie mogli otrzeć się o dawne mury miasta. Zobaczycie ruiny wieży, która niegdyś była ich częścią. To tu wystawiano wbite na pale głowy zbrodniarzy, aby ustrzec gawiedź przed popełnianiem przestępstw. Nieco dalej znajduje się Fishamble Street, prawdopodobnie najstarsza ulica miasta. W tej okolicy kilkaset lat temu był rybny targ, a także skupisko niechlubnych tawern.

Łatwo można sobie wyobrazić te niegdysiejsze ulice, zabłocone i wąskie, po których biegały świnie i kury. Było ciemno, bo dachy stłoczonych budynków zasłaniały niebo. Nieustająca wrzawa wypełniała otoczone murami zbiorowisko ludzi i zwierząt. Wieczorami okolice targu były pełne pijanych mężczyzn i przybłęd. W wieczornycm cuchnącym powietrzu rozlegały się krzyki i niezrozumiały śpiew. Ciemno okutane postacie przewijały się pod brudnymi ścianami. Trzeba było być ostrożnym, bo nigdy nie wiadomo, czy natrafi się na włóczęgę, złodzieja, czy mordercę. Albo na ich wszystkich w jednej osobie. Na tyłach obskurnych tawern można było napotkać kobiety, które za marny grosz oddawały swe ciała. Były to kobiety chore i stare, dla nich nie było już miejsca wśród ludności miasta. Ich miejscem była zimna ulica i rynsztok. Ich nieszczęsne siostry, które jeszcze nie przetrawiły swojej młodości i urody, pomieszkiwały po ciasnych burdelach, w których oddawały się swemu niechlubnemu, acz popularnemu, zajęciu. Tutaj swój przybytek miała Darkey Kelly, pub nazwany jej imieniem możecie odwiedzać do dziś. Darkey to postać, wokół której narosło wiele legend. Była matroną w burdelu zwanym Maiden Tower, mówi się, że była też czarownicą i seryjną morderczynią, za co została skazana na częściowe powieszenie i spalenie na stosie. Była też kochanką ówczesnego burmistrza Dublina. Prawdopodobnie burmistrz poprzez stos poradził sobie z niechcianym, pozamałżeńskim dzieckiem, które Darkey nosiła pod sercem. Oskarżył ją o czary i o zamordowanie noworodka, którego ciała nigdy nie znaleziono. Co do trupów mężczyzn odkrytych w jej przybytku nie ma już oczywistego wyjaśnienia. Okolice Maiden Tower, szczególnie wzniesienie Christchurch do kościoła św. Audeona, zawsze cieszyły się złą sławą, nazywano je nawet Piekłem. Schody wokół najstarszego dublińskiego kościoła prowadziły do zaułków pełnych podrzędnych knajp i burdeli. Choć tych już dziś nie ma, miejsce to nadal roi się od podejrzanych typów i dublińskich heroinistów.

darkey
Darkey Kelly

Burmistrz Lutrell również był nietuzinkową postacią. Należał do niesławnego Hellfire Club, który zrzeszał uprzywilejowanych mężczyzn. Zbierali się tu dżentelmeni zainteresowani okultyzmem, magią i wszystkim, co znajduje się po ciemniejszej stronie. O klubie krążyły niezliczone legendy, a najlepsze jest to, że większość z nich była prawdziwa. Początkowo klub znajdował się w Dublinie, następnie przeniósł się w bardziej odludne miejsce. W kamiennym budynku na szczycie Montpelier, w samym sercu dublińskich gór, byli niewidoczni dla świata. Mówiło się o morderstwach, wywoływaniu duchów, a nawet o grze w karty z samym diabłem. To tu urzędował sadysta i morderca baron Henry Barry. Miejsce uważa się za przeklęte ponieważ pod jego budowę zburzono starożytny święty kopiec.

Każda część tego starego miasta skrywa historie, które przyprawiają o dreszcze. Kiedy przyjdzie ci mijać cmentarz Świętego Kevina lub Glansevin, pomyśl o tym, że przed laty studenci medycyny wykopywali stąd zwłoki, aby uczyć się anatomii. Istniała nawet grupa ludzi, która robiła to na zamówienie. Mijając katedry Christchurch i Świętego Patryka pomyśl o Czarnych Dołach (Blackpitts), do których setkami wrzucano trupy tych, którzy  padli ofiarą straszliwej zarazy w XIV wieku. Wielu do tej pory wierzy, że miejsce to jest przesiąknięte złą energią. 

Mroczne legendy opiewają również okolice Stoneybatter i Smithfield, gdzie w osiemnastym wieku grasował seryjny morderca zwany Billy The Bowl. Pełzający oprawca nie miał nóg, pomimo tego przez wiele miesięcy udawały mu się brutalne napady na kobiety. 

wizerunek Billy'ego na ulicach dzisiejszego Dublina
Wizerunek Billy’ego na ulicach dzisiejszego Dublina

Tyle wystarczy jak na jeden spacer, choć zostało jeszce wiele miejsc, o których można wspomnieć: stare więzienie Kilmainham, średniowieczny kościół skrywający setki zmumifikowanych ciał w swych podziemiach, opuszczone szpitale psychiatryczne, jak ten na północnych przedmieściach Grangeroman, czy cieszące się ponurą sławą puby, jak choćby przycmentarny Kavannagh’s, zwany pubem grabarzy.

O przeszłości łatwo się zapomina, warto więc spojrzeć na każde stare miasto pod kątem tego, co ma do opowiedzenia i wysłuchać tej opowieści. Bo mury nie są milczące, trzeba tylko nauczyć sie ich słuchać. A czy wasze miasta mają do opowiedzenia jakąś mroczną historię?

Reklamy

Jedna myśl na temat “Ponury dubliński spacer

Dodaj własny

Odpowiedz na Anya Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: