Wyluzuj!

Znacie tych ludzi –  robią wszystko, co do nich należy, nigdy nie zmieniają planu dnia, nigdy zbyt dużo nie piją i nigdy nie próbują nowych rzeczy. Jedzą obiad zawsze o 15:00 i pod ten wzniosły epizod gastronomiczny planują cały dzień. Nigdy nie siedzą do późna w nocy, bo wisi nad nimi myśl o tym, że TRZEBA się wyspać. Idealni dorośli w swoich szytych na miarę światach, w których nie ma miejsca na spontaniczność. Dlaczego dorosłość w wielu przypadkach niesie za sobą utratę tego wszystkiego, co sprawia, że życie nabiera kolorów? Spontaniczność, beztroska i luz – wszysto to gubimy gdzieś po drodze.

Mam znajomą, która kiedyś opowiadała, jak to w środku nocy (według jej czasu tak po 23:00) poprosiła swojego męża o 50 g koniaku, bo nie chciało jej się spać, na co on odpowiedził: Jesteś szalona! Tak, to miała być jedna z tych historii, które czasami opowiadamy sobie po ekscytującym weekendzie 😉  Znam osoby, które od dziesięciu lat jeżdzą na urlopy w dokładnie to samo miejsce i nigdzie indziej. Znam też takie, które nigdy nigdzie nie wychodzą, bo przecież mają taki piękny dom (!). Albo takie, dla których szcztytem szaleństwa jest położenie się spać po północy. Na serio- dlaczego sami na siebie nakładamy ramy, które wiążą naszą wolność? Masz ochotę posiedzieć do rana nad książką, czy serialem to posiedź! Porządek wszechświata się nie zawali, najwyżej się nie wyśpisz. Znajomi dzwonią w ostatniej chwili, żeby się spotkać, ale ty musisz iść jutro do pracy, więc się wymigujesz. A pamiętasz, jak będąc jeszcze w szkole, czy na studiach, to, że musiałeś rano wstać nie przeszkadzało w niczym, absolutnie niczym! Tak, wiem, że może jesteśmy zbyt zmęczeni, nieco starsi, ale co się stało z tą spontanicznością, którą kiedyś wszyscy w sobie mieliśmy? Czy to jest tak, że zanika ona z wiekiem, jak np. jakiś kolagen, czy po prostu nasz organizm jest wyczerpany? Jakkolwiek by nie było łatwo zauważyć jak wielu z nas z wiekiem staje się coraz bardziej biernymi. Poddajemy się temu, co przynosi życie, zamiast samemu je kreować. Pasywność do pierwszy krok do tego, aby je przegrać.

3333

Kiedy przestajemy dawać upust impulsywności zaczynamy być tymi nudziarzami. Ja wraz z wiekiem obserwuję coraz więcej rzeczy, które są sprzymierzeńcami zaniku spontaniczności, a co za tym idzie radości życia:

  • Brak czasu – Jeżeli nie jesteśmy pracocholikami to czasu mamy praktycznie tyle samo,co wtedy, kiedy chodziliśmy do szkoły, czy na uczelnię  tyle, że teraz poświęcamy go na rzeczy, które naprawdę nie są nam potrzebne- stąd jego brak. Zrezygnuj z telewizji, bezsensownego serfowania po internecie, godzin spędzanych w centrach handlowych, a na pewno znajdziesz czas na to, by wyskoczyć gdzieś ze znajomymi, ćwiczyć jogę, czy nadrobić książkowe zaległości.
  • Brak umiejętności odpoczywania – zamiast zająć się zregenerowaniem ciała i umysłu „odpoczywamy” na kanapie przed telewizorem, co tylko wprowadza nas w stan wiecznego zamulenia. Wyjdź na świeże powietrze, rozruszaj mięśnie i przewietrz umysł.
  • Zbyt wiele odpowiedzialności – narzucamy sobie zbyt wiele obowiązków, których nie mamy siły wypełnić i jesteśmy nimi tak zaabsorbowani, że nie potrafimy zaangażować się w nic innego.
  • Rozluźnienie więzów społecznych, do których prowadzą  wyżej wspomniane kwestie. Brak czasu, zmęczenie i zbyt wiele obowiązków prowadzi do tego, że w naszym życiu jest coraz mniej ludzi.
  • Branie wszystkiego na poważnie –  Roztropność to cnota nudziarzy, więc why so serious?  😉

Jak na początek okełznać rodzącego się w nas nudziarza? Otwórz się na nowe rzeczy, nowych ludzi, na nieplanowane wyjścia z domu, na zmiany planów na bardziej interesujące, na cieszenie się tym, co jest tu i teraz. Bądź na tak i wyluzuj!

Dziś piątek – życzę Wam (i sobie również) udanego weekendu, wolnego od nudy i frustracji, za to pełnego pięknych i inspirujących chwil 😀

 

Reklamy

Autor: refleksjeniesymetryczne

Z wykształcenia dziennikarka, polonistka i specjalistka od PR. Aktualnie zawodowo zajmuję się makijażem i niszowymi zapachami, co sprawia mi wielką frajdę. Poza malowaniem twarzy rysuję i udoskonalam swoje umiejętności graficzne. Piszę. Uwielbiam literaturę i ciężką muzykę. Moja słabość to dobre piwo, kino grozy i drogie kosmetyki.

11 thoughts on “Wyluzuj!”

  1. Czasami ciężko być spontanicznym po okropnym dniu w pracy, a do tego w domu jest awaria za awarią i nic nie wychodzi 😉 Ale myślę sobie, że nie można popadać w rutynę, i żyć według kalendarza i ciągłego kontrolowania samego siebie. Drobna nutka szaleństwa jest ważna, czasem warto odpuścić te dorosłe obowiązki i znów poczuć się jak dzieciak. Dziś była piękna pogoda, poszłam na długi spacer. Na obiad były kupne pierogi, bardzo smaczne. A relaks na świeżym powietrzu dał mi więcej niż godzina przy garnkach 😉 Takie zmęczenie to ja lubię:)

    Polubione przez 1 osoba

  2. A ja jestem po prostu nudziara, od urodzenia. Nie lubię niespodzianek, spontanow i szaleństw, lubię planowanie, lubię wiedzieć co kiedy i po czym nastąpi, a nienawidzę, kiedy coś mi moje plany burzy. Tak wolę i nie czuję się przez to gorsza czy mniej szczęśliwa 🙂

    Polubienie

    1. To wcale nie znaczy, że jesteś nudziarą! Mi chodziło raczej o narzucanie sobie tego wszystkiego, łącznie z porą na spanie, jedzenie „bo tak trzeba”, a nie dlatego ,że tak wolisz. Moja kochana babcia nawet na emeryturze, gdy mogła spać do oporu, i nie musiała zrywać się o świcie, potrafiła podirytowana przerwać oglądany film w połowie, bo MUSIAŁA się położyć spać przed 12

      Polubione przez 1 osoba

  3. Ciekawy wpis i ja się zgadzam w większości, bo faktycznie często jest tak, że gdy stajemy się coraz starsi, mamy pracę, swoją rodzinę to zapominamy o tym aby się cieszyć z małych spraw codziennych, nie potrafimy docenić bliskich dla nas ludzi i stajemy się marudami. Nie powinno tak być, bo życie ma się tylko, więc trzeba korzystać z niego jak najlepiej 😀

    Z drugiej strony są różne sytuacje, bo np ktoś może mieć depresję która jest właśnie coraz bardziej popularna w Polsce i na świecie także taka osoba będzie miała trudniej.
    W ogóle to dziękuję za obserwowanie mojego bloga : )

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzięki wielkie 🙂
      Wydaje mi się, że z wiekiem stajemy się bardziej zmęczeni i może po prostu już nie mamy siły na żadną spontaniczność? A naprawdę wystarczy tak niewiele, żeby być szczęśliwym…
      Co do depresji to wszystko wygląda inaczej-depresja to suka, że się tak brzydko wyrażę i w tym wypadku tylko fachowa pomoc jest w stanie wyciągnąć osobę na nią cierpiącą z tego mroku codzienności na „światło dnia”.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Tak też może być, ale to zależy od człowieka, bo przecież są rodzice którzy przykładowo bawią się z dziećmi klockami lego lub sami układają i budują bardzo ciekawe rzeczy. Nie każda starsza osoba jest marudna, nie lubi spontaniczności i narzuca sobie wszystko, jednak faktycznie jest problem z tym. Tak samo z myśleniem o tym co ludzie o mnie powiedzą jak zrobię coś głupiego lub coś mi się nie uda, jednak to jest akurat inny temat 😛

        W sprawie depresji to sam coś o tym wiem. Miałem depresję, myśli samobójcze. Prawda, że miewam zmiany nastroju nadal, ale i tak jest duża różnica na lepsze z czego się cieszę.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s