O mężczynach, którzy nienawidzą kobiet.

Czasami kiedy czytam artykuły w internecie łapię się na tym, że sprawdzam, czy niektóre z nich nie są zwyłym trollowaniem. Tak było w przypadku czytania wywiadu, w którym Roman Rogowiecki na pytanie, czy kobietom na rynku muzycznym jest trudnej odpowiedział: Pewnie jest im trudniej, bo mają geny, które kierują je w stronę matkowania i to przeszkadza w rozwoju ich kariery. Najbardziej żaląca się na duchy przeszłości jest Tori Amos. Czy ja wiem, czy to jest dobre? Jednak facet potrafi napisać sobie piosenkę, z której coś wynika. Kobieta ma jednak te skłonności do rozpamiętywania nieszczęść, które ją spotkały.  Równie trudno było mi uwierzyć w  prawdziwość słów skrzeczącego pana znanego pod pseudonimem Grabaż, który stwierdził, że Kobiety i rock’n’roll nie idą w parze. Rock’n’roll to sprawa typowo męska. Musisz zachować rewolucyjną czujność. Kobieta ją osłabia – tłumaczy. Na co nam baba? (śmiech) Co ona miałaby robić? Gotować? Wszędzie tam, gdzie pojawia się kobieta, zaczynają się konflikty. To oczywiste. 

yhhhh…że co?

Kobiety nie potrafią napisać piosenki, z której coś wynika bo ich geny zawracają je od wielkich spraw w  kierunku matkowania i gotowania. To bardzo krzywdzące. Owszem, kobiet w muzyce jest mniej, ale nie z powodu braku predyspozycji, a raczej przez ten wlekący się za nimi od wieków welon powinności, który niestety jeszcze nie odpadł. Nie dotyczy to tylko muzyki. Pamiętajmy, że od początku powstania ruchu wyzwolenia kobiet wcale nie minęło tak wiele czasu, a poza tym, miejmy na uwadze to, że nie jest tak łatwo przebić się przez szowinistyczny mur, za którym zanajduje się rynek i muzyczny i literacki i filmowy. Uwielbiam kiedy ktoś wyskakuje z hasłem: „No dobra, skoro kobiety są tak samo zdolne jak mężczyźni, to dlaczego mniej kobiet dostało a) Nobla b) Pulitzera c) Nike? Otóż dlatego, że przez długie lata dostęp kobiet chociażby do edukacji był mocno utrudniony. Kiedy kobietom pozwolono wreszcze studiować na uniwersytetach nie mogły one, tak jak mężczyźni, wybrać dowolnego kierunku studiów! A od momentu, w którym to się zmieniło nie upłynęło wcale tak dużo czasu. Spójrzmy na nasze babcie, na nasze mamy – w wielu domach do tej pory panuje „tradycyjny” podział ról. Skoro kobiety nadal są wychowywane w ten sposób, od małego uczone, że ich powołaniem jest troska o męża i dzieci, nie w głowie im myśleć o jakiejkolwiek karierze. Co innego mężczyźni, którym się pobłaża i którzy mogą sobie na więcej pozwolić, bo nie mają na głowie wszystkich tych spraw, z którymi rock’nroll nie idzie w parze 😉

Maciej Maleńczuk, kolega Grabaża z branży muzycznej wydaje się mieć podobne zdanie na temat kobiet: Kobieta musi być piękna. Intelekt to rzecz drugorzędna. Piękna i nic więcej. Prawdziwe piękno wynika tylko ze środka.

Uważam, że w etapie ewolucji kobiety same ustawiły się w podrzędnej roli, ponieważ to są małe cwaniary. Mamią mężczyznę makijażem, perfumami, a wszystko po to, żeby go ogłupić, a potem przejąć jego konto, dom, dzieci, pozbawić go wszystkiego i na koniec jeszcze powiedzieć, że jest draniem i do niczego się nie nadaje. To jest prostytucja rozwinięta na szeroką skalę i najdroższa dziwka jest tańcza od kobiety, z którą mężczyzna się zwiąże na stałe. Masz żonę, to płać, bo zachciało ci się z nią przespać. Teraz jest tak, że kiedy tylko w małżeństwie się nie układa, baba zaraz zabiera dzieci. Potem szybko znajduje sobie jakiegoś gacha, dzieci muszą się na to patrzeć, a ojciec bulić, żeby mogła z tamtym sobie uwić gniazdko. Każda żona to dziwką, a małżeństwo to zinstytucjonalizowana prostytucja.

Cóż, jeżeli Maleńczuk miał szczęście tylko do kobiet, które widzą w nim jedynie osła do wydojenia, świadczy o tym, że poza finansowym wsparciem ma mało do zaoferowania.

Wykluczenie znaczena kobiet w szeroko pojętej twórczości odbija się w dzieleniu literatury na normalną i tzw. kobiecą. Co to w ogóle znaczy?! Nienawidzę takiego podejścia, w którym walory intelektu segreguje się według płci! ( Pisałam już o tym tutaj “Kobiece” sprawy ). Niestety jeszcze często można spotkać się z opinią, że pisarki to grafomanki, które produkują tony tkliwych historyjek dla innych, też rozmemłanych romantyzmem, histeryczek.(Myślicie, że dlaczego „J.K.” Rowling ? Bo Joanne Rowling nie sprzedałaby tyle, co domyślny James, czy John). Literatura pisana przez kobiety, tak samo jak ta pisana przez mężczyzn, może być dobra lub zła, ale na pewno nie ma płci.  Niestety do twórczości kobiet nadal podchodzi się w sposób tendencyjny. Jakiś czas temu na Booklist pojawił się ranking dziewięciu najładniejszych polskich pisarek. Tak, bo w przypadku kobiet liczy się to, która jest ładniejsza! Smutek i żenada.

Zastanawiam się czy przeciętny  Janusz, który gardzi ‚babską’ literaturą, miał styczność z twórczością pań znajdujących się na poniższych zdjęciach?

Reżyserka i pisarka Miranda July powiedziała kiedyś , że istnieje pewien rodzaj wstrętu powiązanego z kobietami, który moim zdaniem ma swoje podłoże w mizoginii. Ma to z pewnością związek z tym, że aktorki i reżyserki nie powinny się starzeć. Okres, w którym kobieta może cieszyć się władzą i zachwycać, jest naprawdę krótki. Kiedy kobieta zabiera się za tworzenie rzeczy, powstaje obawa, nie dlatego, że ma to być farsa, ale ze względu na to, że odbiorca spodziewa się czegoś denerwującego i żenującego. Wyobraź sobie Spike’a Jonze’a, braci Duplass, Wesa Andersona – czy mogę czuć się na równi z nimi? Może i zdarzy im się stworzyć klapę, ale nigdy nie doznają uczucia wstrętu. 

Kobiety wciąż walczą o swoje miejsce w wielu sferach życia publicznego. Wcale nie jest tak, jak niektórym się wydaje, że po uzyskaniu równouprawnienia wszystko nagle wskoczy na swoje miejsce. Nie, równouprawnienie to długi proces, który wymaga czasu i społecznego zrozumienia zarówno u mężczyzn jak i samych kobiet.

 

Reklamy

Autor: refleksjeniesymetryczne

Z wykształcenia dziennikarka, polonistka i specjalistka od PR. Aktualnie zawodowo zajmuję się makijażem i niszowymi zapachami, co sprawia mi wielką frajdę. Poza malowaniem twarzy rysuję i udoskonalam swoje umiejętności graficzne. Piszę. Uwielbiam literaturę i ciężką muzykę. Moja słabość to dobre piwo, kino grozy i drogie kosmetyki.

8 thoughts on “O mężczynach, którzy nienawidzą kobiet.”

  1. Dobry i ważny tekst. Faceci boją się utracić swoje nieliczne już pola działania dlatego publicznie wygłaszają takie głupoty. Trzeba ich zobaczyć, usłyszeć w domu, prywatnie – są inni. Jest już sporo normalnych ludzi – facetów, ale przy obecnej władzy to się może zacząć znowu cofać… w rozwoju. Pozdrawiam 😉

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Dzięki.Też wydaje mi się, że wielu z nich błaznuje dla poklasku głupich kolegów, a Maleńczuk pewnie chciał grać kontrowersyjnego, bo inaczej by się o nim nie mówiło. Oby ta władza znalazła się szybko tam,gdzie jej miejsce-na śmietniku historii. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  2. To ciekawe, że Grabaż tak uważa. Zwłaszcza, że średnio widzę w jego tekstach „rewolucyjną czujność”. Chociaż pewnie by się okazało zaraz, że on ją ma, a ja jej nie rozumiem, bo nie jestem mężczyzną…
    Tekst, jak zwykle, bardzo dobry 😀

    Polubione przez 1 osoba

  3. Bardzo inspirujący tekst. Z pewnością nie dotyka wszystkich aspektów tych trudnych zagadnień – nie sposób to wszystko ogarnąć w paru zdaniach. Trzeba jednak pamiętać, że każdy z nas jest inny i przez każdy z nas z dużą rozdzielczością będzie prezentował swoją inność. I tak w przypadku kobiet jak i mężczyzn. Trzeba zaznaczyć jednak (a wydaje mi się, że tekst tego nie zawiera), że często to my sami wybieramy określone ścieżki życia. Moja żona miała w swoim życiu czas, gdy miała „parcie” na sukces i niezależność. Początkowo się broniłem przed tym, ale ostatecznie uznałem prawo do bycia tym kim chcemy być. Po latach własną decyzją „wróciła” do zacisza domowego, aby cieszyć się bardziej życiem rodziny, bliskich. To nas zależy gdzie jesteśmy i gdzie chcemy być. Faktem jednak jest, że nam (mnie i żonie) bardzo daleko do świata showbiznesu, więc pewnie łatwiej nam siebie odnaleźć niż szukać swojego miejsca w ulotnym fragmencie czasu…

    Polubienie

  4. Co jest dla mnie też bardzo interesujące, to pojęcie kobiecej seksualności i to, jak kobiety są predestynowane społecznie do jej wyrażania. Jak kobieta otwarcie mówi o swoich fantazjach albo choćby nawet o własnym ciele, jest uznawana za wulgarną. I też nie chodzi tu o przesadę albo o skrajny ekshibicjonizm, ale jednak mężczyźni nie są tak piętnowani za swoje sprośne żarty bądź rozmowy 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tez mi się wydaje, że do kobiety, która otwarcie mówi o swoich potrzebach często przyszywa się łatkę łatwej, wulgarnej i wyzywającej. Mężczyznom sie pobłaża nawet jeżeli przeginają w „uzewnętzrznianiu” swojej seksualności- często nawet kobiety tłumaczą ich mówiąc „to tylko facet, on już tak ma”.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s