Dlaczego nie robimy tego, co chcemy robić?

Zastanawialiście się kiedyś jak będzie wyglądać wasze życie za pięć, dziesięć lat? A czy pamiętacie tę wersję sebie sprzed kilku lat, która zastanawiała się jak będzie wyglądać jej życie właśnie w tym momencie, w którym teraz jesteście? Co pomyślałbyś o osobie, którą jesteś teraz widząc się oczami samego siebie sprzed pięciu, dziesięciu lat? Większość z nas niestety nie byłaby zadowolona,a na pewno znaleźliby się tacy, których taka wizja siebie napełniłaby przerażeniem. Dlaczego dzieje się tak, że stajemy się kimś, kim wcale nie chcieliśmy się stać?

Często pomimo tkwienia w sytuacji, która nam nie odpowiada nie potrafimy zmienić stanu rzeczy. Zapominamy o marzeniach, które kiedyś mieliśmy i przestajemy wierzyć, że możemy je kiedykolwiek spełnić. Gubimy siebie w nudnej codzienności odkładając życie na później. W efekcie nie jesteśmy tym, kim naprawdę chcielibyśmy być i nie robimy tego, co chcielibyśmy robić. Dlaczego?

Czekasz na coś, co się samo stanie

Nic samo nie przyjdzie. Nie żyjesz w bajce, w której piękny książe przybędzie cię uratować i uczynić szczęśliwą do końca życia. Nie jesteś też tym szczęściarzem ze starego filmu u którego ktoś zauważył wielki talent i uczynił go sławnym i bogatym. Jedyną wróżką, na jaką możesz liczyć w swoim życiu jesteś TY SAM(a). Tylko od ciebie zależy jak potoczy sie twoje życie. Jeżeli masz pasję poświęć się jej w stu procentach, a to na pewno zaowocuje. Jeżeli masz talent rozwijaj go codziennie, a być może któregoś dnia zamiast do nudnej pracy wybierzesz się …no właśnie? Dokąd chciałbyś się wybrać? Czy jest coś, co naprawdę chciałbyś robić? Jeżeli tak mam jedną prostą radę: RÓB TO!

Brak motywacji i złe nawyki

Odnalezienie motywacji nie jest proste, a utrzymanie jej na jednakowym poziomie wydaje się w ogóle niemożliwe. Dlatego bardzo ważne jest wykształcenie w sobie odpowiednich nawyków. Osiąganie celów (możemy je również nazwać marzeniami) często wymaga żmudnej pracy, wysiłku, poświęcenia i czasu. Ludzie, którzy osiągają sukcesy przechodzą tę niełatwą drogę dzięki temu, że potrafią zapanować nad sobą. Kluczem jest samodyscyplina. To wydaje się bardzo proste, lecz pomyśl: gdybyś był w stanie zapanować nad sobą w takim stopniu, że codziennie, ale to absolutnie codziennie, wykonywałbyś wytyczone sobie zadania (to może być cokolwiek: nauka języka, treningi, gra na gitarze, nauka rysowania, programowanie, śpiewanie itd.) jak daleko byłbyś dzisiaj? Poświęcając na coś jakąś część czasu codziennie (lub prawie codziennie) i będąc systematycznym jesteśmy w stanie doprowadzić niemal każdą umiejętność do poziomu mistrzowskiego. Musimy tylko zapanować nad cowieczorną chęcią przełączenia się na tryb Netflix+pizza, co wcale nie jest łatwą sprawą.

light-bulb-1246043_960_720

Dwa zabójcze ‚P’

Prokrastynacja, czyli odwlekanie i odkładanie wszystkiego na potem, to największy zabójca naszych marzeń. Potem wcale nie będzie lepiej, łatwiej, czy inaczej. Potem będzie jedynie mniej czasu na zrobienie tego, co możesz zrobić już teraz. Podobnie nigdy nie będziesz perfekcyjny. Kolejne ohydne P to perfekcjonizm, który często niweczy nasz wysiłek już na samym początku. Kiedy zabieramy się za zrobienie czegoś oczywiste jest, że nie jesteśmy w tym perfekcyjni i świadomość tego może odbierać nam motywację w ogóle do starania się. Perfekcyjni nie jesteśmy nawet, gdy robimy coś dłuższy czas, co wcale nie oznacza, że nie robimy tego dobrze. Spójrz na osoby, którym udało się odnieść sukces w dziedzinie, w której też chciałbyś coś zrobić (ale ty jeszcze nie czujesz się na tyle dobry i czekasz na to, by kiedyś być w tym idealnym, prawda?) i zobacz, że oni też nie są perfekcyjni w tym, co robią. Wielu świetnych muzyków zalicza nieliche wpadki na scenie, wielu pisarzy wydaje rzeczy, które są czasem nieco słabsze literacko, sporo znanych aktorów ma w dorobku nieudane role. Nikt z nich nie jest perfekcyjny, ale każdy z nich jest wielki. Ty też możesz być.

Jesteś zmęczony życiem

Wstajesz zbyt wcześnie, aby nie spóźnić się do pracy, której nie lubisz. Spieszysz się z wypiciem kawy, połykasz w biegu śniadanie i tak cały dzień, aby przypadkiem nie tracić zbyt wiele czasu. Czasu, kóry chcesz wykorzystać na zrobienie rzeczy, które i tak nie sprawiają ci przyjemności. W pracy odliczasz godziny do końca. Wracając do domu, zamiast cieszyć się na myśl o wolnym popołudniu/wieczorze, myślisz o tym wszystkim, co MUSISZ zobić. Zakupy, zapasy, gotowanie,zmywanie, nastawienie prania, posprzątanie łazienki, odpisanie na maile, telefon do banku…i tak w kółko. Otóż, aby poczuć się nieco lepiej uświadom sobie, że NIC NIE MUSISZ!

Jeśli jesteś wypalony nie masz siły, a nawet i chęci na spełnianie swoich marzeń i celów. Jeżeli jesteś zmęczony odpuść sobie, wyluzuj i po prostu odpocznij. W natłoku obowiązków, które często sami sobie narzucamy, bardzo łatwo zgubić zdrowe podejście do życia. Jeżeli raz nie odkurzysz mieszkania, ale za to w tym czasie wylegując się w gorącej kąpieli przeczytasz najbardziej inspirującą powieść, to czy stanie się coś złego?


Powyższe przemyślenia to żniwo mojej walki z samą sobą. Wszystko o czym napisałam przeżyłam i przetrawiłam niejednokrotnie, co nie oznacza, że ów walkę wygrałam. Walka toczy się nadal. Pole bitwy rozciąga się pomiędzy biurkiem z przyborami do rysunku, a ekranem telewizora, z którego wzywają mnie wszystkie porywające seriale świata. Ścieram się w bitwie pomiędzy zaczętą powieścia, która nie jest na tyle perfekcyjna, by próbować ją wydać, otwartą książką z niemiecką gramatyką (a ktoś kiedyś powiedział, że życie jest zbyt krótkie, żeby uczyć się niemieckiego), boleśnie ambitnym planem na siłownię (I don’t wanna die with flat ass 😂 ), a tym urzekającym miejscem w mieszkaniu, gdzie jest kanapa, koc, czekoladki i mnóstwo głupotek na you tube. Cóż, walczyć trzeba dalej ! 😉

Reklamy

Autor: refleksjeniesymetryczne

Z wykształcenia dziennikarka, polonistka i specjalistka od PR. Aktualnie zawodowo zajmuję się makijażem i niszowymi zapachami, co sprawia mi wielką frajdę. Poza malowaniem twarzy rysuję i udoskonalam swoje umiejętności graficzne. Piszę. Uwielbiam literaturę i ciężką muzykę. Moja słabość to dobre piwo, kino grozy i drogie kosmetyki.

5 thoughts on “Dlaczego nie robimy tego, co chcemy robić?”

  1. Jeśli masz telewizor w pokoju, wynieś go stamtąd 😉 telewizor, to największy wróg twórczości i kreatywności. Jeśli laptop rozprasza Cię w nauce czy rysowaniu, schowaj go do szafy na parę godzin. Czego oczy nie widzą…;) ja potrafię nawet chować pasek z zakładkami w firefoxie, żeby mnie nie rozpraszał w trakcie pisania albo uczyć się niemieckiego w pomieszczeniu, w którym nie ma ani jednego medium, czyli w kuchni lub w łazience 😀 wszystkie metody są dobre, żeby osiągnąć swój cel 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. Nie wszystko od nas zależy. Cóż…samo życie. Sadzę, że w różnym natężeniu, czasie wiele robimy to co chcemy, ale i są inne, trochę gorsze momenty. Lubię swoje życie i tak naprawdę chyba niewiele zmieniłabym z przeszłości (gdyby przyszła taka wróżka), za to staram się by moje tu i teraz było moje, dobre i sprawiało radość nie tylko mnie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. To prawda, że są rzeczy, na które nie mamy wpływu, ale w tym wypadku to od nas zależy jaką wobec tych rzeczy przyjmiemy postawę -a wiadomo,że to,jak podchodzimy do życia rzutuje na jego jakość. Ja nie wiem ile zmieniłabym, gdybym mogła zmmienić-na pewno znalazłoby się niejedno, choć z drugiej strony może przez to, co zdarzyło się w przeszłości ni ebyłabym tym kim jestem teraz? Także masz rację mówiąc, że ‚tu i teraz’ powinno być tym, co sprawia nam najwięcej radości.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s