„Kobiece” sprawy

Świat nie jest miejscem idealnym, wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. Nie jesteśmy naiwni. Wiemy, że życie nie zawsze jest sprawiedliwe, i że na świecie istnieją podziały, które nie zawsze są fair. Właśnie o niektórych podziałach chciałabym dziś napisać kilka słów.

Rozsadza mnie złość niepojęta i nie do opisania, kiedy wchodzę na jakąś stronę z filmowymi rankingami i tam oto ukazuje się mym oczom klasyfikacja poszczególnych gatunków filmowych, między którymi widzę FILMY KOBIECE. Coż to takiego?-pytam się w duchu- I dlaczego dla równowagi nie ma filmów męskich? Przyjrzyjmy się bliżej, czym są tzw.filmy kobiece. Otóż są to obrazy, które opowiadają o miłości, najczęściej romantycznej i niespełnionej. Lekkie, aby nazbyt rozwinięta fabuła nie przysłoniła urody głównego bohatera i wzruszające aż do porzygania. Musi być banalnie, musi być romantycznie i musi być lekko. Bo takie przecież są kobiety, prawda? Każda marzy tylko o wielkiej miłośći, bo taka miłość do księcia z bajki to cel życia kobiety, każda lubi się wzruszać i co tu mówić, każda lubi lekką rozrywkę, bo po ambitnym kinie dostaje migreny.

Sytuacja ma się identycznie z literaturą, gdzie obok literatury grozy, kryminalnej, czy science-fiction, mamy oczywiście LITERATURĘ KOBIECĄ. I nie, wcale nie chodzi o to, że przez kobiety jest pisana. Chodzi raczej o to, że jest to lekkim piórem pisanie o banałach, gdzie znów do porzygania mamy mnóstwo niespełnionych miłości, niespodziewanych rozstań i powrotów. Oczywiście LITERATURA KOBIECA nie ogranicza się tylko do meandrów miłości romantycznej. Zgodnie z najnowszym trendem można w niej odnaleźć sporo wyuzdanego seksu.

Samo rozróżnienie literatury i kina na kobiece i niekobiece jest rażącą niesprawiedliwością. Czy to oznacza, że dzieła, które nie zawierają się w segmencie „kobiecym” nie są przeznaczone dla kobiet? Czy jako kobieta jestem skazana na czytanie Bridget Jones, czy innej Grocholi i mam zapomnieć o Borgesie, Pilchu i Witkacym? Czy w piątkowy wieczór przy piwie (powinnam napisać winie, bo piwo takie niekobiece) mam śledzić na ekranie losy  Jennifer Aniston uwikłanej w jakieś mdłe chujowo-romantyczne historie? Czy moja kobieca percepcja naprawdę nie jest w stanie ogarnąć Aliena czy  Człowieka z Blizną? To smutne, ale widocznie istnieją tacy, którzy tak sądzą i dopóki będzie istniał niepisany podział na kulturę męską i kobiecą, doputy nie można mówić o równości płci.

 

 

Reklamy

Autor: refleksjeniesymetryczne

Z wykształcenia dziennikarka, polonistka i specjalistka od PR. Aktualnie zawodowo zajmuję się makijażem i niszowymi zapachami, co sprawia mi wielką frajdę. Poza malowaniem twarzy rysuję i udoskonalam swoje umiejętności graficzne. Piszę. Uwielbiam literaturę i ciężką muzykę. Moja słabość to dobre piwo, kino grozy i drogie kosmetyki.

5 thoughts on “„Kobiece” sprawy”

  1. świetny tekst! podobne zjawisko można zauważyć w Empiku, gdzie widnieją czasopisma kobiece o gotowaniu, uprawianiu ogrodu, poradniki o tym co zrobić żeby podobać się mężczyznom (!) i inne tego typu. jest jeszcze długa droga do równości płci niestety.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzięki. Cieszy mnie, że jest jednak wiele kobiet , które zauważają to zjawisko, ale masz rację- długa droga przed nami -ostatnio znów w jakiejś księgarni, kiedy zapytałam o godne polecenia nowości to kobieta właśnie (i to jest straszne!) poprowadziła mnie w kierunku półki z LITERATURĄ KOBIECĄ – mogłam wybierać pomiędzy Chodakowską, Jak wyglądać dobrze po czterdziestce czy jakimś innym Tysiącem sposobów na rybę. Ech, cały nasz kobiecy świat 😉

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s